Dlaczego socjalizm nie działa? Jak wygląda „kapitalizm” w Polsce?



Na temat pierwszego pytania można by napisać naprawdę obszerną książkę. Wiele na temat możesz poczytać w mojej książce, lekturach przeze mnie polecanych, czy na portalu, gdzie np. niedawno pojawił się artykuł na temat spółek Skarbu Państwa (https://wolnorynkowykapitalizm.pl/spolki-skarbu-panstwa-w-natarciu-komuno-wroc/), a dziś przyszedł czas na rozprawienie się z kolejnymi socjalistycznymi mitami.

Często spotykam się z ludźmi, którzy mają świadomość tego, że socjalizm, duży udział państwa w gospodarce, dużo regulacji, wysokie podatki, marnotrawienie środków obywateli przez polityków, czy inne wspaniałe etatystyczne pomysły prowadzą kraj do gospodarczej tragedii. Jednak mierzą się oni z jedną wątpliwością. Czy czasami rząd nie powinien być tzw. „Janosikiem” zabierając bogatym, a dając tym, którym się w życiu gorzej powodzi? W ten sposób będziemy przecież niwelować nierówności społeczne. Cel oczywiście szlachetny. Jednak dziś rozprawię się z mitem państwa w roli „Janosika”. W drugiej części artykułu zajmiemy się polskim socjalizmem, czyli zniechęcaniem obywatela do pracy. Dlaczego aparat rządowy nie pozwala Polakom się bogacić? Zapraszam do lektury!

Możemy przecież stwierdzić, że jeśli rząd zabierze bogatemu, a da biednemu, to przecież nic wielkiego się nie stanie. Jednak cytując klasyka, aby dać komuś 500 zł, trzeba drugiemu zabrać 700 zł. Jeszcze w 2005 roku w Polsce mieliśmy około 150 tys. urzędników administracji publicznej, dziś ta liczba zmierza do 800 tys. Właśnie tam idzie pozostałe 200 zł. Liczba urzędników rośnie, bo wzrasta ilość regulacji, przepisów, podatków, instytucji rządowych programów, które przez administrację publiczną muszą być kontrolowane. Oczywiście, to wszystko kosztem produktywnej części gospodarki, czyli sektora prywatnego. Im więcej ludzi pracuje w administracji publicznej, tym mniej obywateli wytwarza realne dobra i usługi. Ponadto o programach rządowych można powiedzieć wiele, ale na pewno nie, że mają one na celu efektywność. Biurokraci wydają nie swoje pieniądze, nie w swoim imieniu, więc mają najmniejszą motywację, aby środki wydać w sposób ekonomiczny.

„Nikt nie wydaje cudzych pieniędzy tak ostrożnie, jak własne. Nikt nie korzysta z cudzych zasobów tak ostrożnie, jak z własnych.”

MILTON FRIEDMAN

Drugą kwestią jest przymus. Rząd nie ma przecież innych pieniędzy niż te Twoje. Zatem, aby zebrać środki na dany program socjalny, to musi pod groźbą więzienia od kogoś środki zebrać. Zastanów się, czy jeżeli dwóch mężczyzn Cię napadnie i zabierze Ci 1000 zł, to będzie to moralne? Pewnie stwierdzisz, że nie. Jednak czy sytuacja się zmieni jeśli tych samych dwóch facetów w demokratycznych wyborach zagłosuje na polityka, który zabierze Ci 1000 zł i da je swoim wyborcom? W mojej opinii sytuacja nie uległa zmianie. Żadne społeczeństwo nie osiągnęło dobrobytu opierając się na przymusie.

„Podstawowym pojęciem społeczeństwa kapitalistycznego jest dobrowolna współpraca i dobrowolna wymiana. Podstawowym pojęciem społeczeństwa socjalistycznego jest przymus”

MILTON FRIEDMAN

Pomoc biedniejszej części społeczeństwa, to świetna sprawa, jednak zastanówmy się w jakim systemie gospodarczym, biednych jest najwięcej. Na podstawie historii, którą mamy obecnie do dyspozycji, to kraje oparte na wolnorynkowej gospodarce oraz dobrowolnej kooperacji między jednostkami bogaciły się w najszybszym tempie. W tych właśnie krajach pojawiała się klasa średnia, następowała najszybsza akumulacja kapitału, innowacyjność. Wolni ludzie mogli maksymalnie wykorzystywać swój potencjał, a państwo się w ich życie, ani gospodarkę nie wtrącało. Inaczej sytuacja wyglądała w krajach z dużym udziałem sektora publicznego w gospodarce, z wysokimi podatkami, z obfitymi zasiłkami socjalnymi, a z małą wolnością gospodarczą. Taki system zawsze wpędza w ubóstwo jeszcze większą grupę niż miało to miejsce przed jego zaimplementowaniem. Popatrzmy nawet na obecny ranking wolności gospodarczej.

TOP 15

BOTTOM 15

Statystyka pierwsza z brzegu, to długość życia obywateli danego kraju. Mieszkańcy państw znajdujących się w pierwszej „ćwiartce” tego rankingu żyją średnio 25 lat dłużej niż obywatele nacji znajdujących się w ostatniej „ćwiartce”. Chyba nie muszę wspominać o innych wskaźnikach, jak śmiertelność niemowląt, PKB na osobę, bezrobocie, ubóstwo itd. Te kraje bogacą się, które potrafią zaimplementować w swoim systemie gospodarczym jak najwięcej wolnorynkowego kapitalizmu. Prywatna własność, stabilność polityczna, mały udział państwa w gospodarce, brak utrudnień w prowadzeniu działalności, a społeczeństwo będzie się bogacić. Socjalizm jest system sprzecznym z ludzką naturą oraz z podstawowymi prawami ekonomii.

„Każdy przypadek przymusowej redystrybucji bogactwa i dochodu, bez względu na kryteria na jakich się opiera, oznacza zabranie czegoś jednym – tym, którzy coś posiadają – i przekazanie tego drugim – nieposiadającym. W takiej sytuacji motywacja do tego, żeby stać się posiadającym maleje, a motywacja do tego, żeby zostać nieposiadającym wzrasta. To, co posiadający ma, jest z zasady czymś „dobrym, a to, czego nieposiadający nie ma – czymś złym albo brakiem. Na tym polega istota każdej redystrybucji: niektórzy mają za dużo dobrych rzeczy, a inni za mało. Każdy więc rodzaj redystrybucji sprawia, że ludzie będą produkowali mniej jednostek dobra, a coraz więcej jednostek «zła», mniej doskonałości, a więcej niedostatku. Subsydiowanie osób, które są w biedzie spowoduje więcej biedy. Subsydiowanie bezrobotnych spowoduje, że pojawi się jeszcze więcej bezrobotnych.”

HANS HERMANN-HOPPE

Dlaczego socjalizm jest sprzeczny z ludzką naturą? To najlepiej wytłumaczyć na podstawie zasiłków socjalnych, które wpędzają w ubóstwo jeszcze większą grupę społeczeństwa, obciążając w ten sposób produktywną część gospodarki. Nawet zwierzę wie, że aby przetrwać musi sobie coś upolować. Jeśli zaczniemy zwierzaka karmić, to jego naturalne instynkty zostaną zaburzone. Wypuszczając dziś drapieżne zwierzę z Zoo, gdzie zostało przyzwyczajone do darmowego lunchu, możemy przypuszczać, że na wolności sobie nie poradzi. Z człowiekiem nie jest inaczej. Aby konsumować, trzeba produkować, albo zapewniać użyteczność społeczeństwu w inny sposób. Im więcej ludzi tylko konsumuje i nie wnosi żadnej wartości dodanej, tym społeczeństwo jest biedniejsze. Przyzwyczajając człowieka do darmowej rybki zaburzamy jego naturalne instynkty. Jeśli ktoś może dostać 2 tys. nic nie robiąc, to nie będzie mu się chciało iść do pracy, gdzie dostanie 3 tys. Każdy ceni sobie odpoczynek, do tego dochodzą inne koszty związane z dniem pracy. Zabijamy w taki sposób w ludziach ambicję, pracowitość, wytrwałość. Promując lenistwo i nieróbstwo, a każąc pracowitość, daleko nie zajedziemy. Niestety, tak to wygląda w Polsce, o czym za niedługo się przekonamy. Zasiłki są od podatku wolne, a sama praca opodatkowana jest na poziomie 40%, nawet dla zarabiających najmniej. Idee socjalistów w większości przypadków są naprawdę szlachetne, jednak tragiczne w skutkach. W końcu piekło jest dobrymi chęciami wybrukowane. Zasiłki socjalne wpędzają w biedę jeszcze większą cześć społeczeństwa, a klasa pracująca musi coraz więcej swojego dochodu na te programy przeznaczać.

Przyjrzyjmy się takiej Szwajcarii. Jedno z najbogatszych państw świata, jeden z liderów w rankingu wolności gospodarczej. Ubóstwo i bezrobocie w tym kraju praktycznie nie istnieje. Konserwatywna polityka gospodarcza i monetarna, a przy okazji wolność gospodarcza, osobista, promowanie przedsiębiorczości oraz niskie podatki, brak zasiłków socjalnych doprowadziło ten kraj do takiego stanu. Dziś nikt tam pomocy „rządowej” nie potrzebuje. Mieliśmy do czynienia z referendum mającym na celu wprowadzenie płacy minimalnej (w Szwajcarii wynosi 0 franków), czy z referendum na temat bezwarunkowego dochodu podstawowego i w obu przypadkach 80% Szwajcarów było przeciwko. Niezależni, świadomi obywatele wiedzą, że to oni najefektywniej wydają swoje środki i większość mieszkańców pragnie mieć jak najmniej wspólnego z politykami. Właśnie socjalizm sprawia, że ludzie stają się uzależnieni od pomocy ze strony rządzących. To bardzo podoba się politykom, gdyż okradając mniejszość, mogą zapewnić sobie poparcie większości społeczeństwa. Wolnorynkowy kapitalizm nie jest po drodze rządzącym, gdyż z niezależnego obywatela ciężko zrobić poddanego. Niestety coraz szybciej zmierzamy w stronę wyniszczania klasy średniej, małych i średnich przedsiębiorstw, tak aby społeczeństwem łatwiej się rządziło. Socjalistyczne rządy najbardziej nienawidzą samodzielnych, niezależnych obywateli. Ich przekupić się obiecankami wyborczymi nie da. Oni chcą, aby jak najmniej im po prostu zabierać.

„Państwo to wielka fikcja, dzięki której każdy usiłuje żyć kosztem innych.”

FREDERIC BASTIAT

Niestety ludzie zapominają, że to państwo żyje na nasz koszt…

Wracając do tematu pomocy potrzebującym, to już przynajmniej wiemy jaki system gospodarczy na największą skalę ubóstwo niweluje. Pomoc powinna odbywać się oczywiście w sposób rynkowy i dobrowolny. Każdy z nas widzi jakim zainteresowanym cieszą się akcje WOŚP, Caritasu, czy innych organizacji.

„Oddanie pieniędzy i władzy rządowi jest jak podarowanie whisky i kluczyków do auta nastoletnim chłopcom”

P.J. O’Rourke

Największą teorią konspiracyjną jest to, że politykom zależy na dobru i zdrowiu obywateli. Programy rządowe są najmniej efektywne z wszystkich możliwych. Mają na celu sens polityczny, wsparcie pewnych grup interesów, czy wygranie wyborów i zwiększenie władzy nad społeczeństwem. Przeznaczając środki do fundacji wybieralibyśmy taką, w której koszty biurokratyczne są najniższe, a największa część naszej wpłaty idzie na realną pomoc. Dziś przeznaczając, coraz to większą część wypłaty na rządową machinę, wrzucamy pieniądze, tak naprawdę do ciemnej dziury, za którą nikt nie odpowiada.

„Kiedy rząd – w pogoni za dobrymi intencjami – próbuje przeorganizować gospodarkę, wprowadzić prawo moralne lub pomóc partykularnym grupom interesu, kosztem jest nieefektywność, brak motywacji i utrata wolności. Rząd powinien być sędzią, a nie aktywnym graczem.”

MILTON FRIEDMAN

Czy podatki powinny być progresywne?

Kolejny punkt socjalistycznego programu wyborczego. Zyskamy wyborców napuszczając biednych na bogatych. Bolszewicy by się nie powstydzili. Nie rozumiem jak można zyskiwać poparcie społeczeństwa, obiecując socjalne programy za nieswoje pieniądze, na które inni ludzie muszą ciężko pracować.

Nigdy nie rozumiałem, dlaczego chciwością jest chcieć zatrzymać zarobione pieniądze, a nie chciwością chcieć wziąć cudze pieniądze.”

THOMAS SOWELL

Przecież podatek liniowy jest już progresywnym! Jak to możliwe? Ktoś zarabia 10k miesięcznie, a stawka podatku wynosi 20%, to płaci 2k na dobro narodu. Druga osoba zarabia 100k, to przy takim samym podatku, oddaje rządzącym 20k. Czy będzie miała lepsze drogi, sprawniejszą służbę zdrowia, czystsze powietrze, jaśniejsze światło z latarni drogowej, a może 10 razy więcej głosów w wyborach? Raczej nic z tych rzeczy. Zapewne ta osoba nie skorzysta nawet z publicznego szkolnictwa i z publicznej służby zdrowia. Nie będę rozwodził się nad tym jak powinien wyglądać podatek dochodowy, gdyż w mojej opinii nie powinien istnieć w ogóle. Do pracy trzeba zachęcać, a jej opodatkowanie jest bardzo szkodliwe. Więcej na temat systemu podatkowego możesz przeczytać w mojej książce. Jednak opodatkowanie progresywne, czyli załóżmy ze stawką 40% dla drugiej osoby jest czystym barbarzyństwem. Podatki liniowe i tak sprawiają, że im więcej się starasz, im bardziej jesteś pracowity, tym więcej haraczu musisz zapłacić.

„Karanie ludzi za to, że wcześniej wstają, więcej się uczą, więcej ryzykują i dlatego więcej zarabiają, jest niemoralne”

JAN KULCZYK

Podatki są po to, aby sfinansować pierwotne funkcje rządu, które nie mogą zostać zapewnione przez wolny rynek, a nie po to, aby promować osoby leniwe kosztem ambitnych i pracowitych. Zyskujący w Polsce na poparciu socjalizm, a zarazem hasło „tax the rich” jest bardzo zabawne. W naszym kraju niestety nie zbudowała się jeszcze klasa bogata. Jeszcze 30 lat temu wszyscy stali z kartkami przed sklepem, a każdy miał po równo. Tylko 1% Polaków (150 tys.) zarabia więcej niż 21k zł brutto miesięcznie (15 k zł netto, czyli 3,3 k euro). W krajach zachodnich byłoby to w okolicach średniej. Tylko 0,3% Polaków (150 tys. obywateli) posiada majątek większy niż milion dolarów. W Europie Zachodniej średnia wynosi 3%, a w Szwajcarii 10%. W kraju alpejskim jakoś hasło „tax the rich” na popularności nie zyskało.

Dlaczego Polacy się nie bogacą?

Przyczyną jest fakt, że po upadku komunizmu, weszliśmy w erę socjalizmu. Ciężko jest się bogacić jeśli 70% wypracowanego przez nas dochodu jest przeznaczane na rządową machinę, rosnącą biurokrację, większą ilość programów socjalnych, rządową nieefektywność itd. W Polsce „prywaciarz”, czy niezależna klasa średnia stają się ponownie wrogiem numer jeden. Z wrogiem trzeba walczyć opodatkowując go na wszelakie sposoby. Skąd otrzymałem, aż 70%? Już tłumaczę. Załóżmy dla wygody obliczeń, że zatrudnienie danej osoby to koszt 100 tys. zł rocznie (8,33k zł brutto/brutto miesięcznie). W ten sposób płaca brutto wynosi 82,9 tys. zł (6,9k zł brutto miesięcznie).

brutto brutto100k 
brutto82,9 k 
 pracownikpracodawca
emerytalne8,1 k8,1 k
zdrowotne6,5 k 
chorobowe2,05 k 
rentowe1,3 k5,4 k
wypadkowe 1,4 k
Fundusz Pracy 2,1 k
ZUS suma17,95 k17,1 k
   
PIT6k 
   
netto59,5 k 


Jak widzisz w państwie socjalnym robi się z człowieka nieporadnego dzieciaka, który nie wie jak ma swoją pensję zarządzać, więc politycy powinni to zrobić za niego. Trzeba zabrać ponad 40% jego pensji i przeznaczyć ją na zdrowie (w postaci dziadowskiej służby zdrowia), na przyszłą emeryturę, z której otrzyma grosze itd. W oczach socjalistów obywatel nie ma pojęcia, co ma zrobić z taką kasą, więc trzeba mu pomóc. Oczywiście oddanie rządzącym pieniędzy, to jak podarowanie dziecku zapałek. To wszystko jak zwykle pod groźbą przymusu. Możesz stwierdzić, że to tylko składki na ZUS, a nie żadne podatki. Niestety te składki nie są wkładane do naszego sejfu, tylko są wypłacane na bieżące potrzeby. Jakiś Pan, który wymyślił kiedyś przymusowy ZUS (socjalistyczne idee są tak wspaniałe, że muszą być przymusowe), stwierdził, że po prostu sfinansujemy obecnych emerytów naszym podatkiem (składką), a kiedyś inni sfinansują nas. Gdyby to wyglądało w sposób taki, że odkłada się na własną, przyszłą emeryturę za pomocą państwowego funduszu, to oczywiście nie musiałoby to być obowiązkowe. ZUS w obecnym formacie generuje deficyty na poziomie 100 miliardów złotych rocznie (25% wpływów do budżetu). Zatem oprócz tego, że prawie 40% naszej pensji tam ląduje, to trzeba tę organizację grubo finansować jeszcze z innych podatków. Nie ma jak te rządowe programy, zawsze takie efektywne i dobrowolne 😊. Za 9 tys. zł przeznaczane rocznie na składkę zdrowotną/chorobową, to można by się dwa miesiące w roku leczyć na Malediwach, a nie w NFZ.

Często spotykam się ze stwierdzeniem, że gdyby usunąć koszty pracodawcy związane z Zus-em, to nie zarobiliśmy grosza więcej. Straszna głupota. Jeśli koszty pracy by spadły, to pracodawca zatrudniłby większą ilość pracowników. W ten sposób w gospodarce zmniejsza się podaż siły roboczej, a wzrasta popyt na nią. Wynagrodzenia rosną. Jeśli pracodawca rzeczywiście nic by nie zrobił, to wzrosłaby jego marża zysku. Jeśli marża zysku w danym sektorze rośnie, to pojawiają się w nim nowe firmy, które obecnie są w stanie być rentowne. Rośnie zatem popyt na pracownika, a przy okazji cena pracy. Prosta Ekonomia. Przy okazji osobom młodym, niedoświadczonym dużo łatwiej byłoby wejść na rynek pracy. Dziś wraz z panującym regulacjami, aby zatrudnić kogoś na umowę o pracę musimy wyłożyć minimalnie 3,9k zł, a z tego 2,3k zł trafia do zatrudnionego.

Teraz już wiesz, że na organizację, za którą mało kto przepada przeznaczasz ponad 40% swojego wynagrodzenia. Jaki procent Polaków korzystałoby z Zus-u, gdyby był on dobrowolny? Oczywiście wolnorynkowy system oparty na całkowitej dobrowolności wymaga odpowiedzialności obywatela za siebie. Niestety uważam, że większość boi się odpowiedzialności, więc woli, aby to „rząd” zajął się jego dobrem.

Póki co możesz wywnioskować, że do maja pracujesz dla „wspólnego dobra”. Co dalej? Możemy założyć, że 40k z zarobionych środków wydamy na konsumpcję. Tu uderza w nas VAT, najczęściej w wysokości 23% lub 8%. Nie wspominając nawet o akcyzach i innych opłatach. Przy okazji mamy do dyspozycji jeszcze niekończącą się liczbę innych podatków.

– podatek od nieruchomości

– podatek od spadków darowizn

– podatek od czynności cywilno-prawnych

– podatek rolny

– podatek od gier

– podatek od sprzedaży detalicznej

Lista mogłaby się nigdy nie skończyć. Obecna partia rządząca w okresie pierwszej kadencji, aby finansować swoje obiecanki socjalne wprowadziła/ podwyższyła, aż 35 podatków. Początek roku 2021 przyniósł nową dostawę z podatkiem cukrowym na czele. O planowanym „Nowym Ładzie” lepiej nawet nie wspominać

Jeśli komuś jeszcze zostaną oszczędności, to może je zainwestować, ale tu wskakuje podatek Belki od zysków kapitałowych w wysokości 19%. Uda Ci się na giełdzie zarobić 100 zł? 19 zł idzie do budżetu. Stracisz 100 zł? Nikt się Tobą nie przejmie. Rządzący potrafią się ustawić. W erze finansowego socjalizmu, gdy lokaty nic nie płacą, to jeśli jakieś grosze dostaniesz, to również podatek Belki musisz odprowadzić. Przy okazji politykom łatwiej finansować swoje obiecanki drukarką niż za pomocą podatków, więc mierzymy się z kolejnym podatkiem – inflacyjnym. Do niego nie potrzeba legislacji, a przy okazji jest bardzo korzystny dla rządzących (większe wpływy do budżetu, dług się dewaluuje). Obecnie wynosi on w mojej opinii dla osób uboższych nawet 10-15% (ceny energii i żywności rosną najszybciej).

„Przewiduję przyszłe szczęście dla Amerykanów, jeśli uda im się zapobiec marnowaniu przez rząd pracy ludzi pod pretekstem opieki nad nimi”.

THOMAS JEFFERSON

Podsumowując te smutne fakty, jesteśmy opodatkowani na każdym kroku. Oszacowane przeze mnie 70%, może okazać się nawet lekko niedoszacowane. Pracujemy w ten sposób do września na rzecz naszego, wspólnego dobra, czyli organizacji przestępczej, jaką jest rząd. Ciężko się tutaj z Murrayem Rothbardem nie zgodzić. Rząd jako jedyna jednostka w gospodarce pozyskuje środki pod groźbą więzienia. Przedsiębiorca bogaci się gdy jego towar jest w lepszej cenie lub jakości niż konkurencji, zapewniając nam przy okazji użyteczność. Obecnie jesteśmy zmuszeni przeznaczać 70% swojej pensji na rządowe programy, przedsięwzięcia, inwestycje, z którymi często nie chcemy mieć nic do czynienia i nie chcemy z nich korzystać. Człowiek w socjalizmie, jakim żyjemy to nie tylko dziecko, które nie wie co ma zrobić ze swoimi dochodem, ale również niewolnik pracujący 9 miesięcy w roku nie dla siebie! Wygodniej rzeczywiście chyba żyć na zasiłku i się niczym nie przejmować. Lepiej nie wspominać nawet o polskich przedsiębiorcach, który muszą się mierzyć z ciągle zmieniającym się prawem, rozrostem biurokracji, regulacji oraz rosnącymi obciążeniami podatkowymi. Jest to najbardziej produktywna grupa społeczna, zapewniająca dobra, usługi, miejsca pracy. Jednak przez socjalistów znienawidzona.

Niestety będzie tylko gorzej, nie ma co liczyć na zmniejszenie grabieży rządowych. W ostatnich latach prywatne inwestycje w Polsce maleją, co spowodowane jest wyżej wymienionymi powodami oraz coraz większym opodatkowaniem klasy produktywnej na rzecz tej, która dóbr i usług w gospodarce nie tworzy. Jednak wybory w starzejącym się społeczeństwie najłatwiej jest wygrać za pomocą zasiłków dla emerytów (13,14 emerytura) oraz pomocą socjalną dla osób, które wpadły w socjalistyczną pułapkę. W przeciwieństwie do chwytliwych, poruszających emocje kwestii, nie widzę w społeczeństwie, aby ktokolwiek się przejmował tym, że 70% roku pracuje dla państwa. Jak widać są rzeczy ważne i ważniejsze. Na poparciu przy okazji zyskują kolejne programy socjalne, większa progresja podatkowa, więcej utrudnień i obciążeń dla małych i średnich przedsiębiorstw, większy ucisk klasy średniej. W skrócie tzw. „rekomunizacja”. Ludziom w sporej większości przypadków naprawdę nie trzeba nic dawać, wystarczy im nie zabierać, pozwolić decydować o swoich pieniądzach, a przy okazji pozwolić się bogacić. Im większe opodatkowanie, tym ciężej z klasy ubogiej, czy średniej wyjść.

„Rząd pełni trzy podstawowe funkcje. Powinien zapewniać militarną obronę narodu. Powinien egzekwować umowy między jednostkami. Powinien chronić obywateli przed przestępstwami przeciwko sobie lub ich własności.”

MILTON FRIEDMAN

Z wolnorynkowym pozdrowieniem!

3 thoughts on “Dlaczego socjalizm nie działa? Jak wygląda „kapitalizm” w Polsce?”

  1. „Drugą kwestią jest przymus. Rząd nie ma przecież innych pieniędzy niż te Twoje.” nie wiem na którym wieku się zatrzymałeś, ale dysponując możliwością dodruku waluty rząd nie musiałby pobierać w dzisiejszych czasach ani złotówki podatku, a wszystkie potrzeby mógłby finansować z dodruku nowego pieniądza.

    Byłby to tzw. „podatek inflacyjny” nałożony na konsumentów, którzy „w nagrodę” nie płaciliby ani VAT, ani PIT, ani CIT. Ekonomiści jednak się na niego nie decydują, bo boją się rozkręcenia zbyt dużej inflacji.

    Warto jednak nie pisać głupot i chociaż zauważyć, że państwo ściąga, ale nie musiałoby ściągać podatków tak długo jak jest emitentem własnej waluty (jak Polska).

    1. Po pierwsze rząd (bank centralny) może drukować co najwyżej walutę. Pieniądzem jest złoto i nic innego, jak to mawiał J.P. Morgan.
      Po drugie sam Pan potwierdził tezę, że rząd nie ma pieniędzy innych niż te Twoje. ” Pieniądze” odpowiadają bogactwu (dobra i usługi) wytworzonym przez obywateli. Drukując banknoty z powietrza rząd okrada obywateli z bogactwa, które wytworzyli. Rząd nie jest w stanie tworzyć bogactwa, może je co najwyżej „redystrybuować” albo marnotrawić na wszelakie sposoby.
      Niestety ekonomiści sprzeciwiający się dodrukowi pustej waluty, to już nisza, a nie mainstream 🙂

      Z wolnorynkowym pozdrowieniem!

    2. tego typu zagrywka niemal natychmiast doprowadzilaby do tego, ze banknotami by palono w piecu a w handlu uzywano innej waluty – stabilnej. Takie super pomysly wprowadzali/wprowadzaja socjalisci w ameryce poludniowej i ich waluta jest warta mniej niz koszt jej druku

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *