Instrumenty pochodne. Jak zarabiać wystawiając opcje PUT?



Dzisiaj zagłębimy się w świat instrumentów pochodnych. Może ten temat na pierwszy rzut oka wydawać się skomplikowany. Opcje, kontrakty terminowe, swapy, po co to komu? Jeśli czytałeś już kilka artykułów na portalu to wiesz, że stawiam na praktyczne oraz dostępne dla każdego podejście do tematu. Oczywiście podstawowa teoria jest kluczem do zrozumienia oraz użycia w praktyce danej umiejętności. Dlatego właśnie od niej zacznijmy.

Na rynkach finansowych wyróżniamy trzy główne grupy instrumentów:

– udziałowe (np. akcje)

– dłużne (np. obligacje, listy zastawne)

– transferu ryzyka (instrumenty pochodne)

Instrument pochodny, czyli derywat nie jest papierem wartościowym, a jak nazwa wskazuje „pochodzi” on od innego instrumentu. Mianowicie jego cena zależy od zmian wartości aktywa bazowego (akcji, obligacji, waluty, surowca itd.).

Historia funkcjonowania instrumentów pochodnych sięga starożytności, a na oficjalnej giełdzie pojawiły się już w XVII w Holandii. Nie może to dziwić, gdyż same w sobie są bardzo instynktowne i trudno bez nich sobie wyobrazić realną gospodarkę. Załóżmy, że jesteś rolnikiem i uprawiasz kukurydzę, którą dwa razy do roku dostarczasz kontrahentowi. Dla Ciebie korzystna jest wysoka cena surowca, dla drugiej strony niska. Dziś rynek wycenia tonę kukurydzy na tysiąc złotych. Uważasz, że taka cena Cię zadowala, gdyż pozwoli Ci ona osiągnąć zysk, który wystarczy na godne życie Twojej rodziny. Jednak kukurydzę sprzedajesz dopiero za sześć miesięcy. Co jeśli cena surowca spadnie o 50%? Z drugiej strony jest kontrahent, którego cena 1000 zł za tonę kukurydzy satysfakcjonuje. Obawia się jednak, że cena za sześć miesięcy wzrośnie, a w takim przypadku jego przedsiębiorstwo będzie nierentowne. Aby rozwiązać ten problem obie strony mogą dogadać się, że za sześć miesięcy rolnik dostarczy kontrahentowi tonę kukurydzy za 1000 zł niezależnie od ceny rynkowej, jaka będzie wtedy obowiązywać. W taki sposób obie strony zawierają kontrakt zwany forward.  Ustalają oni cenę wykonania kontraktu (1000 zł/t) oraz datę (za 6 miesięcy). Rolnik zajmuje pozycję krótką w kontrakcie (short), czyli dla niego korzystne będą spadki ceny surowca. Kontrahent zajmuje pozycję długą (long). On będzie szczęśliwy, gdy cena kukurydzy będzie wyższa za sześć miesięcy, gdyż będzie mógł zakupić towar taniej. Jednak obaj mogą spać spokojnie, gdyż uzgodniona cena ich satysfakcjonuje.

Wykres 1. Profil wypłaty w kontrakcie forward

Tak prezentuje się profil wypłaty. W przypadku, gdy cena wykonania (1000 zł/t) będzie równa cenie obowiązującej na rynku w dniu wygaśnięcia kontraktu, to obie strony wychodzą na zero. Wzrost ceny surowca jest korzystny dla kontrahenta (long forward), a jego spadek dla rolnika (short forward). Kontrakty forward są bardzo popularnym instrumentem zabezpieczającym przed zmianami cen aktywa bazowego (akcja, surowiec, waluta, stopa procentowa). Jednak obrót nimi nie ma miejsca na giełdzie. Kontrakt forward najczęściej powstaje na podstawie umowy prywatnej pomiędzy oboma strona jak np. przedsiębiorcy, instytucje finansowe. Jest on niestandaryzowany, co oznacza, że obie strony dowolnie mogą porozumieć się do wielkości kontraktu, ceny rozliczenia, terminu wygaśnięcia kontraktu. Samo rozliczenie może nastąpić za pomocą fizycznej dostawy towaru (np. kukurydzy) lub gotówką. Załóżmy, że dziś cena złota to 1800 dolarów. Ty uważasz, że cena za 6 miesięcy będzie niższa (zajmujesz pozycję krótką – short), a ja, że cena będzie wyższa (pozycja długa – long). Jeśli w dniu rozliczeniu kontraktu cena złota będzie wynosić 1700 dolarów, to ja mam obowiązek kupić od Ciebie metal po 1800 dolarów, albo po prostu możemy rozliczyć transakcję gotówką (przelewam Ci 100 dolarów).

Bliźniakiem kontraktu forward jest kontrakt futures, który to jest przedmiotem obrotu giełdowego. Dlatego musi być on standaryzowany. Jeżeli każdy na życzenie ustalałby sobie datę rozliczenia oraz cenę wykonania, to na danych kontraktach nie byłoby wystarczającej płynności. Zatem data wygaśnięcia kontraktów futures przypada cztery razy do roku (trzeci piątek marca, czerwca, września i grudnia). Ponadto konieczny jest depozyt zabezpieczający ustalany przez Twojego brokera. Jeśli chcesz zawrzeć kontrakt na cenę złota za 6 miesięcy o wartości 10 tys. zł, to pewna część Twoich środków zostanie zablokowana przez platformę inwestycyjną w ramach zabezpieczenia. Jest to zależne głównie od historycznej zmienności cen danego aktywa. Im bardziej zmienne aktywo, tym broker będzie chciał bardziej zabezpieczyć siebie oraz drugą stronę kontraktu przy okazji. Załóżmy, że broker wymaga 10% depozytu zabezpieczającego, czyli 1 tys. zł. Kontrakty futures notowane na giełdzie są rozliczane każdego dnia. Zatem jeśli wartość złota spadnie o 5%, to jeśli zająłeś pozycję długą (long), to wartość depozytu spadnie do 500 zł, gdyż wartość kontraktu skurczy się z 10 tys. zł do 9,5 tys. zł. Odwrotna sytuacja będzie miała miejsce u inwestora, który zajął krótką pozycję. Wartość jego depozytu wzrośnie do 1,5 tys. zł. Po przekroczeniu depozytu właściwego (w Polsce ustalanego przez Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych), strona, która traci na kontrakcie będzie wezwana, aby stan depozytu uzupełnić do pułapu wyjściowego.

Profil zysku dla kontraktów futures jest taki sam jak dla kontrakt forwardu. Oba kontrakty stanowią grę o sumie zerowej, ktoś traci, ktoś zyskuje (broker zyskuje zawsze – opłatę transakcyjną 😉). Oczywiście w przeciwieństwie do forwardów, kontraktami futures możesz handlować (kupować, pozbywać się) dziennie do woli, jeśli rynek jest na tyle płynny. Kontrakt forward rozliczany jest tylko w dniu wygaśnięciu kontraktu, więc nie ma tu zbyt dużego pola do krótkoterminowego spekulowania (tradingu).

Bardzo ważną rzeczą, wręcz kluczową w przypadku inwestowania na rynku kontraktów terminowych jest sprawdzenie contango/backwardation (zwłaszcza w przypadku surowców). Co to za dziwne nazwy? Inwestując w kontrakty futures zakładasz się, co do przyszłej ceny (futures price), a nie co do obecnej (spot price). Ceny ten zazwyczaj się różnią. Dlatego wyróżniamy:

contango (cena futures jest większa niż cena spot, jest to spowodowane, albo oczekiwaniami rynku, co do wzrostu ceny, albo kosztem przechowania (magazynowania) danego surowca w okresie trwania kontraktu)

backwardation (cena futures jest niższa od ceny spot, jest to spowodowane, albo oczekiwaniami rynku, co do spadku ceny, albo w przypadku akcji, wypłatą dywidendy w okresie trwania kontraktu, gdyż jest ona korzyścią dla strony krótkiej)

Oczywiście im bliżej wygaśnięcia kontraktu tym ceny spot i futures zbliżają się do siebie. Rzućmy okiem na to, jak prezentują się ceny futures w przypadku naszego ulubionego surowca rolnego – kukurydzy.

Wykres 1. Kukurydza – ceny futures

W pierwszej kolumnie widzimy datę wygaśnięcia kontraktu. Następne kolumny odnoszą się do ceny (ostatnia/ zmiana ceny/ ostatnie zamknięcie/ otwarcie/ zamknięcie/ najwyższa cena/ najniższa cena/ dzisiejszy obrót kontraktem (volume). Dziś cena kukurydzy wynosi 571 USd za buszel. Zbadajmy zatem contango/ backwardation na maj 2022. Ostatnia cena futures wynosi 580 USd za buszel, zatem mamy do czynienia z contango w wysokości 1,6%. Jeśli zajmiemy pozycję długą w kontrakcie i nasze przewidywania, co do wzrostu ceny się sprawdzą, to od procentowego zysku będzie trzeba odjąć contango. Wzrost cen kukurydzy o 6% daje nam zysk w wysokości 4,4%. Wzrost cen mniejszy niż contango przynosi nam stratę. Odwrotna sytuacja miałby miejsce, gdybyśmy grali na spadki ceny (pozycja krótka), wtedy startujemy z 1,6% bonusem.

Co jeśli chcielibyśmy się założyć odnośnie ceny kukurydzy na grudzień 2020. Cena futures wynosi 501 USd za buszel. Zatem mamy do czynienia z backwardation [(571-501)/571] = 12,2%. Możemy wywnioskować, że rynek antycypuje spadki cen surowca jesienią/ zimą 2022. Zajmując pozycję długą obecnie mamy 12,2% kaftanu bezpieczeństwa. Nawet spadek ceny o 10%, sprawi, że na kontrakcie zyskamy.

Kontraktów terminowych nie wykorzystuje się tylko i wyłącznie do spekulacji (tradingu) na zmianach cen aktywa bazowego. Inne użycie to tzw. hedging, czyli zabezpieczenia swojego biznesu/inwestycji przed wahaniami cen. Przychody spółki KGHM zależą od cen miedzi i srebra. Im większa cena, tym większa marża oraz zysk. Jednak, aby zabezpieczyć się przed spadkiem cen tych surowców, a zarazem przed stratami przedsiębiorstwa, spółka może zajmować pozycję krótką na miedź oraz srebro. Pozwoli to ograniczyć straty w przypadku bessy na rynku surowców (zysk na kontraktach terminowych). Kontrakty terminowe są nieodłączną częścią codziennej gospodarki oraz prowadzenia przedsiębiorstw w wielu branżach. Sam dzienny wolumen futures na kukurydzę wynosi 300 tys., oczywiście ciężko oszacować jaki procent to ekonomia realna, a jaki ekonomia finansowa (traderzy, spekulanci).

OPCJE

Drugim najbardziej znanym i najczęściej używanym instrumentem po kontraktach future/forwards są opcje. Jest to instrument finansowy, w którym jedna strona ma prawo (opcję) do zakupu/sprzedania aktywa finansowego (pozycja długa – long), podczas gdy druga strona ma taki obowiązek (pozycja krótka – short). Opcje dzielimy na opcję kupna (call) oraz opcję sprzedaży (put). Drugi główny podział to opcje amerykańskie (można je wykonać w każdym dniu trwania kontraktu) oraz opcje europejskie (można je wykonać tylko w dniu rozliczenia kontraktu). Oczywiście jest to podział podstawowy, rodzajów oraz podziałów opcji jest bez liku i myślę, że każdego dnia inżynieria finansowa tworzy nowe opcje egzotyczne. U swojego brokera spotkasz się przeważnie tylko i wyłącznie z opcjami call/put z możliwością rozliczenia w stylu amerykańskim lub europejskim.

Zacznijmy zatem od opcji kupna – call. Wystawca (short call) zobowiązuje się do sprzedaży instrumentu bazowego po ustalonej cenie w ustalonym dniu w zamian za otrzymaną w dniu zawarcia kontraktu premię od kupca opcji (long call), który ma prawo (opcję) do jej wykonania. Załóżmy, że cena akcji KGHM wynosi 100 zł. Strony porozumiewają się, co do warunków kontraktu. W zamian za premię w wysokości 10 zł, strona długa za sześć miesięcy będzie miała prawo do zakupu akcji KGHM po 100 zł. Zatem jeśli za sześć miesięcy cena akcji będzie niższa niż 100 zł to strona, która zakupiła opcję z niej nie skorzysta i straci 10 zł zainwestowane w premię. Jeśli cena będzie wyższa niż 100 zł, to strona długa wykona swoje prawo do opcji i przez to zniweluje koszt, jaki poniosła w związku z premią. Po przekroczeniu bariery 110 zł za akcję strona długa będzie mogła czerpać nieograniczone zyski, a strona krótka będzie zobowiązana, aby akcji się pozbyć po 100 zł niezależnie od tego, jak wysoka ona będzie w dniu rozliczeniu kontraktu (opcja europejska) lub w czasie jego trwania (opcja amerykańska).

Profil wypłaty opcji call na akcje KGHM – cena wykonania (strike price) 100 zł

Widzisz, że w wyniku poniesionego kosztu 10 zł (premia) strona długa po przekroczeniu ceny wykonania (100 zł) dopiero niweluje swoją stratę, a od 110 zł wychodzi na plus. Jednak jej zysk jest nieograniczony, tak samo jak strata strony krótkiej.

Opcja sprzedaży (put) – wystawca opcji (short put) w zamian za wstępną premię zobowiązuje się do kupna danego instrumentu bazowego od strony długiej (long put) w ustalonej cenie, w ustalonym czasie. Sytuacja w tym przypadku jest odwrotna. Strona długa zabezpiecza się przed spadkiem ceny danego aktywa płacąc premię stronie krótkiej. Zatem jeśli cena KGHM wzrośnie powyżej 100 zł, to strona długa opcji nie wykona. Jeśli cena zacznie spadać poniżej 100 zł, to operacja zacznie być opłacalna. W ten sposób pomimo tego, że cena aktywa będzie wynosić np. 50 zł, to cena krótka będzie zobowiązana, aby aktywo kupić po 100 zł.

Profil wypłaty opcji put na akcje KGHM – cena wykonania 100 zł

W tym przypadku cena długa zaczyna niwelować koszt premii, po tym jak cena spadnie poniżej 100 zł za akcję. Po spadku poniżej 90 zł strona długa zacznie generować zyski. W tym przypadku zysk strony długiej, a strata strony krótkiej nie są nieograniczone. Jednak ograniczenie w postaci zera jest słabym pocieszeniem dla strony krótkiej (short put).

Możesz zastanawiać się od czego zależy wysokość tej całej premii. Na nią składają się dwie zmienne. Po pierwsze wartość czasowa, im dłuższy termin wygaśnięcia opcji, tym większa możliwość zmiany ceny aktywa bazowego, zatem również premia za większe ryzyko dla strony krótkiej musi być odpowiednio wyższa. Po drugie jest to wartość wewnętrzna opcji, czyli czy byłoby opłacalnym wykonać ją dzisiaj. Pod tym względem wyróżniamy trzy rodzaje opcji:

– out of the money (OTM), mamy z nią do czynienia, gdy obecnie jedna akcja KGHM kosztuje 100 zł, a cena wykonania opcji call to 110 zł (wartość wewnętrzna wynosi zero, gdyż nie opłaca się opcji wykonać)

– at the money (ATM), akcja KGHM jest warta 100 zł, tyle samo, co cena wykonania opcji call (wartość wewnętrzna również wynosi zero, gdyż nie opłaca się opcji wykonać)

– in the money (ITM), wartość akcji KGHM to 100 zł, a cena wykonania opcji call wynosi 90 zł (wartość wewnętrzna wynosi 10 zł, gdyż opłaca się opcję wykonać kupując aktywo warte 100 zł za 90 zł)

Następnie można byłoby przejść do omówienia współczynników greckich, albo strategii opcyjnych. Jednak do prostego wykorzystania opcji w codziennym inwestowaniu ta wiedza nie jest obowiązkowa. Oczywiście jest bardzo użyteczna. Dzięki współczynnikom greckich możesz zbadać wpływ zmiany ceny instrumentu bazowego/ upływu czasu/ wzrostu zmienności/ zmiany stopy procentowej na cenę opcji. Strategie opcyjnie pozwolą Ci tworzyć zamierzone profile wypłaty korzystając z różnych kombinacji. Jeśli będziesz chciał zdać egzamin na MPW albo DI, to Cię to niestety nie ominie. Do egzaminu wymagana jest znajomość przynajmniej 30 strategii opcyjnych.

JAK ZARABIAĆ WYSTAWIAJĄC OPCJĘ PUT?

Końcówkę tego artykułu chciałbym poświęcić na coś praktycznego, czyli jak możesz generować cash flow wystawiając opcję put (short put). Pokażę Ci to na przykładzie opcji na amerykańskiego giganta – Paypal. Dziś cena jego akcji wynosi 310 dolarów. Załóżmy, że chciałbyś nabyć akcje spółki jednak nie za więcej niż 280 dolarów. Możesz czekać na tzw. „dip”, albo sprzedawać puty generując gotówkę.

Paypal ceny opcji z terminem wygaśnięcia styczeń 2022

Źródło: investing.com (jednak do analizowania opcji polecam marketwatch lub yahoo finance)

Interesuje nas kolumna opcje sprzedaży (put) – cena wykonania (strike) 280 dolarów. Ostatnia cena po jakiej opcja put została zakupiona, to w zaokrągleniu 15 dolarów. Różnica pomiędzy Kupno, a Sprzedaż to tzw. spread (kupujący nie chcą przepłacić, sprzedający nie chcą sprzedać za tanio). W naszym przypadku jest on dosyć spory. Opcja cieszy się umiarkowanym dziennym wolumenem (26). Jednak nie powinno być problemów z płynnością. Zatem możemy wystawić opcję put stając się stroną krótką kontraktu. W ten sposób na nasze konto wpłynie dziś 1500 dolarów od kupującego (1 kontrakt opcyjny opiewa na 100 akcji, 15*100 = 1500). Jednak wypadałoby mieć zabezpieczenie w wysokości 28 tys. dolarów w przypadku, gdy cena akcji spadnie poniżej 280 dolarów za akcję i strona długa będzie chciała  opcję wykonać. 1500 dolarów już dostaniesz, więc pozostanie 26500 dolarów, aby się w 100% zabezpieczyć.

Możliwe scenariusze:

– Cena akcji Paypal’a przez następne 5 miesięcy (opcja amerykańska), albo  w dniu wygaśnięcia opcji (opcja europejska) będzie powyżej 280 dolarów. Wtedy strona długa opcji nie wykona i poniesie stratę w wysokości premii (1500 dolarów). Ty akcji Paypal’a nie zakupiłeś, ale otrzymałeś w nagrodę 1500 dolarów, blokując 26500 dolarów na pięć miesięcy. Stopa zwrotu w 5 miesięcy to (1500/26500, czyli 5,7%). Zatem roczna stopa zwrotu wyniosłaby 13,6%. Całkiem niezły zwrot.

– Cena akcji Paypal’a spada poniżej 280 dolarów, a strona długa wykonuje opcje. Zatem masz obowiązek zakupu 100 akcji po 280 dolarów. Zauważ, że dopiero od 265 dolarów za akcję będziesz stratny (otrzymałeś premię – 15 dolarów za akcję). Przypominam, że obecna cena akcji to 310 dolarów, więc masz spory kaftan bezpieczeństwa (15%). Oczywiście spadek ceny jest Ci na rękę, gdyż chcesz nabyć udziały swojej wymarzonej spółki po niższej cenie. Win-win. Jednak możesz powiedzieć, że cena akcji może spaść do zera i stracisz 26500 dolarów. Jest to jak najbardziej możliwe, jednak doradzam tę strategię tylko dla value inwestorów, a nie spekulantów. Jeśli przeanalizowałeś dogłębnie daną spółkę i chcesz stać się jej akcjonariuszem, ale po niższej cenie, to sprzedawanie putów jest bardzo atrakcyjną opcją. Nawet jeśli cena akcji spadnie 50%, to sprzedając puty ograniczasz swoje ryzyko (tracisz dopiero od 265 dolarów) w porównaniu z natychmiastowym zakupem akcji po 310 dolarów.

W mojej opinii ta metoda inwestowania jest bardziej konserwatywna niż zwykły zakup akcji, a przy okazji generuje Ci przepływy pieniężne. Odwrotną operacją byłoby wystawianie opcji call (short call). Jeśli uważałbyś, że akcja, którą posiadasz po kolejnym wzroście będzie według Ciebie przewartościowana, to czekając na jej wzrost mógłbyś wystawiać opcje call, również generując przepływy pieniężne. Jeśli cena akcji przekroczyłaby Twoją, zamierzoną, to miałbyś obowiązek stronie długiej akcje po cenie wykonania sprzedać. Schemat jest taki sam, tylko odwrócony o 180 stopni. Na podstawie tabelki dotyczącej Paypal’a możesz przeanalizować sprzedaż opcji call po cenie wykonania 330 dolarów, w takim sam sposób, jak to zrobiłem dla opcji put.

PODSUMOWANIE

Poznałeś dziś dwa kluczowe instrumenty pochodne, które mogą okazać się dla Ciebie bardzo użytecznymi w karierze inwestora. Trzecim instrumentem, który może zostać zaliczony do derywatów, a również jest dostępny u wielu brokerów są Kontrakty CFD (Contract for difference), które dają możliwość gry na spadki/wzrosty danego aktywa finansowego używając dźwigni. Korzystając z kontraktów CFD możesz zainwestować w dane aktywo warte 100 zł posiadając tylko np. 10 zł (oraz depozyt zabezpieczający). W ten sposób korzystasz z dźwigni 1:10. Jeśli aktywo wzrośnie o 1% do 101 zł ty zyskasz również 1 zł, czyli 10% zainwestowanej kwoty. Wszystko działa oczywiście również w drugą stronę. Jeśli cena spadnie do 90 zł, czyli o 10%, to ty stracisz 100% zainwestowanego kapitału. Klienci profesjonalni mogą korzystać nawet z dźwigni 1:100. To jest dopiero zabawa. Wchodząc na stronę brokera oferującego kontrakty CFD możecie zazwyczaj przeczytać, że 80% klientów traci swoje środki korzystając z CFD. Takie żniwa. Oczywiście dodatkowym kosztem takiego inwestowania jest utrzymanie pozycji. Broker nie pożyczy nam przecież pozostałej części kapitału za darmo.

Instrumentów pochodnych jest bez liku. Swapy, różnego rodzaju opcje i wiele innych instrumentów hybrydowych (np. swapcje, opcja na swap). Jednak opcje, kontrakty terminowe oraz kontrakty CFD w 100% wystarczą Ci do sprawnego poruszania się po rynkach kapitałowych. W ten sposób możesz uzyskać ekspozycję na wzrosty/spadki wielu różnych aktywów finansowych.

Kapitaliści wszystkich narodów łączcie się!

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *