Jak inwestować w złoto? Przewodnik.




Artykuł jest kontynuacją poprzedniego wpisu, w którym poruszono temat, dlaczego warto inwestować w złoto (https://wolnorynkowykapitalizm.pl/4-powody-aby-zainwestowac-w-zloto/). Dziś przedstawię Ci jak możesz tego dokonać!

„W przypadku braku standardu złota nie ma sposobu, aby chronić oszczędności przed konfiskatą przez inflację. Nie ma bezpiecznego sposobu przechowywania wartości. Gdyby był, rząd zdelegalizowałby tą możliwość, jak to miało miejsce w przypadku złota”.

ALAN GREENSPAN (prezes FED-u w latach 1987-2006)

Nawet jeśli poprzedni artykuł Cię nie przekonał i dalej uważasz, że złoto to barbarzyński relikt, a rynek akcji to najlepsze miejsce do inwestowania to uważam, że dywersyfikacja na różne grupy aktywów jeszcze nikomu nie zaszkodziła. To właśnie złoto, jako jedno z nielicznych aktywów cieszy się lekko negatywną korelacja wobec innych klas aktywów. Dziś tradycyjny portfel składający się w 60% akcji oraz w 40% obligacji nie pozwoli nam przetrwać kryzysu. Oba aktywa obecnie cieszą się dziś pozytywną korelację. Kiedyś jeśli nadchodził kryzys gospodarczy oraz rynek akcji tracił na wartości, to reakcją ze strony banków centralnych było obniżenie stóp procentowych. W taki sposób cena obligacji rosła, co pozwalało inwestorowi zbilansować straty. Obecnie w okresie kryzysu bankom centralnym ciężko będzie obniżyć stopy procentowe jeszcze niżej niż ma to miejsce obecnie – w okresie hossy.

To jaką część Twojego portfela powinien stanowić barbarzyński relikt jest kwestią czysto personalną. Uważam, że najbliższa dekada to okres wysokiej inflacji i wolnego rozwoju gospodarczego (stagflacja). Zatem dolar będzie się osłabiać, a metale szlachetne oraz surowce na tym skorzystają. Jeśli nadejdzie kryzys, a na pewno w tej dekadzie się to stanie, to będzie on nieporównywalnie większy niż ten z 2008 roku. Bankom centralnym skończyły się już narzędzia. Zerowe/negatywne stopy procentowe, niekończący się dodruk waluty („luzowanie ilościowe), czy monetyzacja ogromnych deficytów budżetowych stosowana jest nawet w okresie „prosperity”. Zatem jaką receptę zastosowaliby politycy. Zapewne jeszcze więcej dodruku waluty, który trafiłby do realnej gospodarki, aby zwiększyć popyt konsumpcyjny. To tylko jeszcze bardziej przycisnęłoby inflacyjny pedał gazu. W mojej opinii najbliższy kryzys będzie największym w historii i zmiecie obecnie system monetarny z powierzchni. Nawet drukowanie bilionów nowej waluty nie pomoże. Więcej na temat resetu monetarnego oraz nieuniknionego armagedonu finansowego przeczytasz w mojej książce. W takim okresie najlepiej radzi sobie właśnie złoto.

Wykres 1. Performance metali w okresie giełdowych krachów

Źródło: https://goldsilver.com/blog/why-dont-you-sell-platinum-and-palladium-read-this-before-you-buy-an-ounce-of-those-metals/

Złoto jako jedyny z tzw. metali szlachetnych pozwala osiągać stale, pozytywne zwroty w okresie kryzysów, panik na rynkach finansowych. Po pierwsze jego użycie przemysłowe wynosi zaledwie 11% , podczas gdy srebra ponad 50% oraz innych metali 95%. W taki sposób w okresie spowolnienia gospodarczego popyt przemysłowy na metale jak platyna, czy pallad spada. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku złota, który jak to powiedział JP Morgan jest pieniądzem i tyle w temacie. W okresie paniki oraz niepewności to popyt ze strony inwestorów winduje ceny kruszcu  w górę. Zatem jestem przekonany, że dywersyfikacja portfela nie powinna Ci zaszkodzić.

Najlepszym sposobem na zniszczenie systemu kapitalistycznego jest zniszczenie waluty

VLADIMIR LENIN

Inną kwestią, poruszaną już w poprzednim artykule jest nieustanne wyniszczanie walut przez banki centralne. Średni okres użyteczności waluty papierowej to 27 lat. Ostateczna wartość, do której każda z nich zmierza to jej wartość wewnętrzna, czyli zero. Ile może funkcjonować waluta oparta tylko i wyłącznie na zaufaniu?

Wykres 2. Waluty papierowe vs złoto

Źródło: Incrementum Ag, InGoldWeTrustReport2021

Zatem jak możemy zdywersyfikować portfel oraz ochronić się przed krachem lub nieuniknioną dewaluacją papierowej waluty? Jak już wspomniałem sama alokacja oraz sposób inwestowania zależy od Twojej personalnej sytuacji. Inaczej w złoto powinna inwestować osoba, która może na ten cel przeznaczyć 10k zł, 100k zł, czy milion złotych.

ZŁOTO FIZYCZNE

Najbardziej znaną i popularną metodą jest zakup fizycznego metalu. Mogą to być monety albo uncje. Wszystko zależy od rozmiaru zakupu. Sam preferuję monety, gdyż łatwiej jest sprawdzić ich prawdziwość. Można to zrobić za pomocą m.in. aplikacji CoinTrust, którą można zgrać na telefon. Z sprawdzeniem wiarygodności złotej uncji żółtodziób może mieć już więcej problemu.

Kolejną kwestią jest marża na której zarabia dealer, a wy tracicie. Oczywiście im mniejsza tym lepsza. Im większy zakup tym marża procentowo będzie niższa. Warto mieć na uwadze, że dealer musi zapłacić 2% podatku od czynności cywilnoprawnych przy zakupie i sprzedaży, co tylko obniża opłacalność naszej inwestycji na samym wstępie. Kosztem alokacji części naszego kapitału w złoto fizyczne jest również przechowanie kruszcu. Oczywiście małe ilości można schować/zakopać w tylko nam znanym miejscu. Przy większej alokacji należy zastanowić się nad możliwością przechowania metalu w bezpieczniejszej lokacji. Ten temat zostanie poruszony na portalu w przyszłości, jednak dywersyfikacja geograficzna naszego złota jest również bardzo ważnym czynnikiem. Myślisz pewnie, że konfiskata kruszcu jest tylko możliwa w krajach trzeciego świata. Niestety to już się przytrafiło m.in. Amerykanom w roku 1933, czy Australijczykom w 1959 roku. Oczywiście nie wszyscy obywateli przestraszyli się potencjalnych kar i nie wymienili swojego złota za papier, ale trzeba wziąć taką możliwość pod uwagę. Zwłaszcza kradzież Roosevelta z 1933 roku, czyli obowiązkowa sprzedaż bankowi centralnemu złota za 20 dolarów za uncję i następna rewaluacja do 35 dolarów za uncję powinna pozostać wam w pamięci.

Kluczowa przy zakupie kruszcu jest oczywiście anonimowość. Inwestując w kruszec chcemy być niezależni od całego systemu monetarnego. W Polsce jest to możliwe do 15k euro. Oczywiście można ten przepis ominąć np. wyręczając się bliską nam osobą, lub kupując na raty. W Niemczech pułap ten został obniżony w styczniu 2020 roku z 10k euro do 2k euro. Tam już niezależność, prywatność, czy wolność najwidoczniej nie jest nikomu potrzebna. W okresie zawieruchy, czy skończenia się kasy w budżecie rząd nie zawaha się opodatkować naszych zysków lub nawet ruszyć po złoto obywateli. Dlatego właśnie anonimowość jest bardzo ważna. Pomysłem na inwestycję w złoto oraz na prezent dla bliskiej osoby może być wykonana z  prawdziwego złota biżuteria, której wartość będzie rosła wraz z rosnącymi cenami złota.

The desire of gold is not for gold. It is for the means of freedom and benefit.

 RALPH EMERSON

W złoto fizyczne można inwestować również pośrednio za sprawą ETF-ów (Exchanged Traded Fund), które zapewniają nam ekspozycję na kruszec, inwestując nasze środki, albo za pomocą kontraktów terminowych, albo fizycznego złota. Właśnie ta różnica jest kluczową. Większość ETF-ów jak np. SPDR Gold Trust (GLD), czy I Shares Gold Trust (IAU) opiera się na kontraktach terminowych. Co to oznacza? Fundusz po prostu zakłada się z drugą stroną (może być to np. inny fundusz lub instytucja finansowa) o cenę kruszcu za pewien okres czasu. Załóżmy, że dziś złoto kosztuje 1800 dolarów. Nasz fundusz chcąc zapewnić nam ekspozycję na złoto zajmuje pozycję długą (long) w kontrakcie (gra na wzrost), a inna instytucja zajmuje pozycję krótką (short). Jeśli w dniu rozliczeniu kontraktu cena wynosi 1900 dolarów. To nasz fundusz nie prosi o dostawę kruszcu za ustalone 1800 dolarów, tylko po prostu następuje transfer 100 dolarów. W taki sposób nie posiadając złota fizycznego można nabyć ekspozycję na kruszec. Na giełdzie COMEX (giełda metali) na blisko 150 uncji, na których opierają się kontrakty terminowe przypada 1 fizyczna uncja, którą rzeczywiście kontrakt można rozliczyć. Wszystko gra i buczy dopóki nikt fizycznej wersji się nie domaga, a rozliczenia są gotówkowe. Jednak, co się stanie, gdy w wyniku nagłego wzrostu cen druga strona kontraktu zbankrutuje oraz zwiększy się w znaczący sposób popyt na fizyczny metal? Wtedy fundusz zostanie tylko i wyłącznie z papierkiem w ręku, a ceny kontraktu terminowych na COMEX-ie oraz ETF-ów na nich opartych nie będą miały nic wspólnego z ceną na realnym rynku.

Właśnie w ochronie kapitału przed takimi wydarzeniami (kryzys finansowy, gwałtowny wzrost cen złota) inwestujesz w ten metal, a ekspozycja za pomocą kontraktów terminowych może sprawić, że na wzroście cen niestety nie skorzystasz. Jedyny ETF na złoto, który mogę Ci polecić to Sprott Physical Trust Gold (PHYS). Jest on oparty w 100% na fizycznym złocie, a roczny koszt za zarządzanie funduszem to 0,42%. Warto zwrócić uwagę również na to, czy jest on obecnie notowany z premią, czy z dyskontem. Mianowicie, czy wartość złota posiadanego przez fundusz tzw. Wartość Netto Aktywów jest mniejsza/większa od giełdowej wyceny. W okresie paniki fundusz notowany jest z premią, gdyż dodatkowy popyt ze strony inwestorów pcha giełdową wartość do góry. Odwrotna sytuacja ma miejsce w okresie spokoju. Wtedy możemy zainwestować z dyskontem, czyli poniżej realnej wartości aktywów. Taka sytuacja ma miejsce obecnie.


Wykres 3. Jak sprawdzić premię/dyskonto funduszu PHYS?

Źródło: https://sprott.com/investment-strategies/physical-bullion-trusts/gold/#

Możemy zauważyć, że obecnie fundusz jest notowany z 1,15% dyskontem, co jest na pewno atrakcyjną okazją oraz pokazuje, że obecnie na rynku złota panuje małe zainteresowanie ze strony inwestorów tzw. spokój i cisza. Cisza przed burzą?

Zatem jeśli chcesz nabyć ekspozycję na złoto nie zakupując go w postaci fizycznej, to możesz to zrobić bez marży (a nawet z dyskontem) za pomocą funduszu Sprotta, do którego dostęp powinien Ci zapewnić każdy sensowny broker. Nie wykluczam, że istnieją również inne ETF-y opierające się w 100% na złocie fizycznym. Aby to zweryfikować powinieneś poczytać prospekt danego ETF-u.

SPÓŁKI WYDOBYWCZE/ ETF-Y

Krytycy inwestycji w złoto twierdzą, że nie przynosi ona żadnego przepływu pieniężnego (dywidendy, odsetki), a w dodatku trzeba ponieść opłaty związane z przechowaniem metalu. Alternatywą są spółki wydobywcze, które płacą dywidendę, a co więcej operują na sporej dźwigni wobec cen złota.

Na czym polega ta dźwignia? Gdy złoto zyskuje 10%, spółki wydobywcze rosną o mniej więcej 20%. Odwrotna sytuacja ma miejsce, gdy ceny złota spadają o 10%. Im mniejsza spółka tym większe wahania. Miecz obosieczny. Dlaczego tak się dzieje? Załóżmy, że AISC (all in sustaining cost), czyli całkowity koszt wydobycia jednej uncji dla danej spółki wynosi 1000 $. Gdy cena złota wynosi 1100 $ firma odnosi 100 $ czystego zysku. Gdy cena złota wzrośnie do 1300 $ za uncję (o 18%), to zysk spółki wzrośnie o 200$ (o 200%). Oczywiście sytuacja wygląda mniej ciekawie, gdy cena złota spada. Jednak jeśli ktoś jest przekonany, że cena złota będzie rosnąć to dużo większe zyski może odnieść inwestując w spółki zajmujące się wydobyciem metalu. Trzeba jednak liczyć się z dużo większym ryzykiem (np. zarządu, geograficznym, politycznym itd.) oraz zmiennością.

Rzućmy okiem na rynek wydobycia złota.

Tabela 1. Roczna produkcja złota – geograficznie

krajroczne wydobycie (w tonach)
Chiny380
Australia320
Rosja300
USA190
Kanada170
Ghana140
Indonezja130
Peru120
Meksyk100

Opracowanie własne na podstawie statista.com

Rocznie produkuje się 3 tys. ton złota ( około 100 milionów uncji). Przy cenie złota 1800$ jest to wartość 190 miliardów złota. Sam rynek złota jest stosunkowo mały. Do tej pory wydobyto 200 tys. ton złota. Z tego 35 tys. ton należy do banków centralnych (2,2 biliona dolarów). Około 125 tys. ton złota znalazło zastosowanie w większości w biżuterii oraz w przemyśle. Do celów inwestycyjnych (sztabki, monety, złoto posiadane przez fundusze, instytucje finansowe) wykorzystuje się około 40 tys. ton (2,7 biliona dolarów). Biorąc pod uwagę światowy rynek akcji (około 100 bilionów dolarów), czy obligacji (ponad 200 bilionów dolarów) jest to wartość stosunkowo niewielka. Wystarczy, że tylko mała część kapitału przewędruje od obligacji, które w większości gwarantują inwestorowi pewną stratę do złota, a cena kruszcu wystrzeli.

Najwięcej złota wydobywa się w Chinach. Całość wydobycia pozostaje w kraju, co pozwala zgadywać, że raportowana wartość rezerw chińskiego złota (2 tys. ton) jest skrajnie niedowartościowana. Chińczycy najszybciej przygotowują się na reset monetarny. Kumulują złoto oraz jako jeden z pierwszych narodów wprowadzają Waluty Cyfrowe Banków Narodowych. Więcej na ten temat w książce.

Przejdźmy do krótkiej analizy spółek wydobywczych.

Tabela 2. Dziesięć największych spółek wydobywających złoto

spółkaroczna produkcja (w mln uncji)wartość spółki (rynkowa kapitalizacja w mld $)kraj notowań
Newmont5,950USA/Kanda
Barrick Gold4,836Kanada/USA
AngloGold Ashanti3,18,2RPA/ USA
Polyus2,825Rosja/WB
Kinross Gold2,48Kanada/USA
Gold Fields2,28,6RPA/ USA
Newcrest Mining2,116,5Australia/USA
Agnico Eagle1,7415Kanada/USA
Polymetal1,56Rosja/WB
Kirkland Lake1,3511Kanada/USA

Największa spółka – Newmont odpowiada za 6% rocznej podaży kruszcu, a jej kapitalizacja wynosi 50 miliardów dolarów. Kapitalizacja spółki, to oczywiście jej giełdowa wartość (liczba akcji pomnożona przez cenę jednej akcji). Gdybyś chciał nabyć 100% udział w spółce, tyle musiałbyś zapłacić. Co ciekawe, w maju 2021 wartość kryptowaluty Dogecoin, która została stworzona w celach humorystycznych wynosiła 70 miliardów dolarów. Takie już szaleństwa mamy na rynkach w fazie „bańki wszystkiego”. Łączna kapitalizacja 20 największych spółek wydobywających złoto (indeks HUI) wynosi obecnie 210 miliardów dolarów. Sama spółka Apple posiada gotówkę w wysokości 195 miliardów dolarów. Gdyby chciała, mogłaby kupić dwudziestu największych producentów złota. Bańka wszystkiego, ale na pewno nie złota i spółek go wydobywających.

Łącząc przyjemne z pożytecznym rzucimy okiem na wycenę 10 największych producentów. Na podstawie kilku wskaźników fundamentalnych przeprowadzimy analizę porównawczą. Oczywiście analizowanie przedsiębiorstw w sposób bardziej szczegółowy, to temat na inny artykuł.

Tabela 3. Wycena 10 największych producentów złota

Cena/zysk – kapitalizacja spółka podzielona przez zysk wygenerowany za ostatnie 12 miesięcy

Cena/sprzedaż – kapitalizacja spółki podzielona przez przychód wygenerowany za ostatnie 12 miesięcy

Cena/wartość księgowa – kapitalizacja spółki podzielona przez wartość kapitału własnego (aktywa – zobowiązania)

AISC- koszt wydobycia jednej uncji

Marża zysku- zysk podzielony przez przychód

Ogólne zadłużenie – zobowiązania dzielone na aktywa

Stopa dywidendy – dywidenda wypłacona za ostatnie 12 miesięcy podzielona przez kapitalizację spółki

Wszystkie terminy są dokładniej wytłumaczone w zakładce „Słownik” na stronie. Na zielono zaznaczyłem pozytywne wartości (niskie P/E, P/S, P/B, zadłużenie, koszt wydobycia oraz wysoką marżę, stopę dywidendy). Na czerwono negatywne. Pod względem jednego z najpopularniejszych wskaźników cena/zysk (P/E) sektor jest neutralnie wyceniony. Jednak biorąc wartość tego wskaźnika dla SP500 – grubo ponad 30, to można stwierdzić, że wycena jest nader atrakcyjna. Możemy to zaobserwować na poniższym wykresie.

Wykres 4. Cena/zysk dla sektora spółek zajmujących się wydobyciem złota

Źródło: Incrementum AG, InGoldWeTrust2021

Wartość ta wynosi obecnie około 16, czyli po tylu latach zainwestowana kwota zwróci się nam teoretycznie w zyskach spółki. Średnia dla ostatnich 20 lat wynosi 25.

Ponadto zadłużenie sektora spółek wydobywczych jest na bardzo niskim poziomie porównując z innymi sektorami.

Wykres 5. Ogólne zadłużenie (dług/aktywa) dla poszczególnych sektorów

Źródło: Crescat Capital

Moje dwie ulubione spółki to rosyjskie Polyus oraz Polymetal. Polyus wydobywa złoto po najniższym koszcie na świecie, co przekłada się na niebotycznie wysoką marżę zysku. Wartość cena/zysk to zaledwie 10, a roczna stopa dywidendy to 4,5%. Tutaj możemy wykorzystać pewną sztuczkę, aby zbadać jaki procent zysku jest wypłacany akcjonariuszom. Jeśli cena/zysk równa się to 10, to odwrotne działanie zysk/cena da nam 10%. Jeśli stopa dywidenda wynosi 4,5% to oznacza, że 45% zysku jest wypłacane akcjonariuszom, a pozostała część jest reinwestowana w biznes. Jest to jak najbardziej zdrowa relacja. Warto zwracać na to uwagę, gdyż wypłacanie całego zysku lub nawet zadłużanie się, aby dywidendę wypłacić powinno dla inwestora być czerwoną lampką. Druga świetnie wyceniona spółka to Polymetal płacący 7% dywidendy w skali roku (!).

Możesz stwierdzić, że rubel stracił 50% wobec złotówki przez ostatnie 8 lat, więc w takie ryzyko walutowe się nie bawisz. W przypadku spółek wydobywczych ryzyko walutowe wygląda inaczej. Jeśli rubel straci 20% wobec innych walut, to złoto zyska 20% względem rubla. Przychody rosyjskich spółek są od rubla niezależne, a koszty (pracownicy, sprzęt, towary) są mniejsze, gdy rubel jest słaby. Druga kwestia, czyli ryzyko polityczne, dzięki któremu spółki te są atrakcyjnie wycenione względem konkurentów z Kanady, Australii, USA. Śmiem twierdzić, że ryzyko polityczne występuje również w tych krajach, nie wiem, czy nawet nie większe. W Rosji podatek dochodowy wynosi 13%, od korporacji 20%. Przedsiębiorstwa są prywatne. Kraje, jak Rosja po dekadach komunizmu mają świadomość, że im więcej wolnorynkowej polityki tym szybszy rozwój oraz szybsza poprawa bytu ludności. Tymczasem niektóre kraje zachodnie chcą sprawdzić, czy czasami ten prawdziwy socjalizm w końcu nie wypali.

Pozostałe spółki są neutralnie wycenione. Warto zwrócić uwagę na pewno na Kirkland Lake Gold (niskie P/E i koszt wydobycia). Spółki takie jak AngloGold Ashanti, czy Gold Fields większość swoich operacji przeprowadzają w krajach afrykańskich (Tanzania, Ghana, RPA), co w porównaniu z Rosją jest naprawdę ryzykowne. Każdy chyba widzi, co obecnie dzieje się w RPA. Ponadto inaczej wycenia się spółkę, której złoża wystarczą na 10 lat działalności, a inaczej jeśli odkryte już złoża zapewnią spokojne funkcjonowanie przez lat przynajmniej 30. Obecnie największe odkryte zasoby złota posiadają Newmont, Barrick i Polyus.

Wykres 6. Rezerwy złota (w mln uncji)

Źródło: Polyus Investor Relations

Jeśli ciężko jest Ci się zdecydować, którą spółkę wybrać, to możesz zainwestować w ETF-a VanEck Vectors Gold Miners ETF (GDX), który fizycznie inwestuje w 54 największe spółki wydobywające złoto. Z tego osiem spółek, które analizowaliśmy, stanowi około 60% wagi funduszu. Sam Newmont i Barrick to 27% wartości ETF-u. Osiem, ponieważ rosyjskie spółki niestety nie znajdują się w funduszu GDX. Szkoda.

Warto mieć na uwadze, że im mniejsza spółka tym większa zmienność, a zarazem większy potencjał do zysku wraz z wzrostami cen. Aby efektywnie inwestować w mniejsze spółki, to trzeba już być specjalistą, mieć informację z wewnątrz itd. Dlatego najłatwiej jest nabyć ekspozycję na mniejsze spółki inwestując w VanEck Vectors Junior Gold Miners ETF (GDXJ). W ten sposób dywersyfikujemy naszą inwestycję na blisko 100 mniejszych spółek wydobywających złoto, nie tracąc czasu na dogłębne analizy.

Uważam, że 95% inwestorów powinno korzystać głównie z ETF-ów. W ten sposób nabywamy ekspozycję na dany sektor, jest ona zdywersyfikowana oraz ponosimy minimalne koszty (0,4-0,6% w skali roku). Przeciętnemu inwestorowi bardzo trudno jest odnieść lepszy wynik niż benchmark. Sam ekspozycję na mniejsze spółki mam za pomocą GDXJ. O ile większe spółki jest łatwiej przeanalizować, a sam GDX bez rosyjskich spółek oraz z dużą ekspozycję na kilka mało atrakcyjnie wycenionych spółek nie jest najlepszą opcją, to GDXJ ułatwia życie oraz przy wzroście cen złota pozwoli wykorzystać dźwignię w maksymalny sposób. Musisz mieć świadomość, że w latach 2011-2015, gdy cena złota spadła o ponad 40%, wartość GDXJ spadła o 90% (!). Wytrzymałbyś taką stratę, dokupiłbyś w dołku? Zmienność na spółkach wydobywczych potrafi być zabójcza. Coś za coś.

Moment na inwestycję w spółki wydobywcze jest obecnie wyśmienity. Sektor odnotowuje największą dochodowość w historii, a w roku 2020 spłacił ogromną liczbę zadłużenia. Pomimo świetnych wycen oraz ogromnej gotówki, którą spółki generują na rynku cisza. Jednak, gdy ceny złota zaczną rosnąć, to spółki, które już przy cenie 1800$/oz cieszą się sporą dochodowością dadzą nieźle zarobić.

Wykres 7. Procent spółek wydobywających złoto i srebro z pozytywnym wolnym przepływem pieniężnym (FCF)

ROYALTIES

Na koniec rzucimy okiem na ostatnią, dosyć ciekawą możliwość nabycia ekspozycji na złoto, czyli tzw. royalties. Są to spółki, które nie prowadzą działalności wydobywczej, lecz finansują projekty wydobywcze w zamian za złoto od spółki wydobywczej po wcześniej ustalonej cenie, sporo niższej niż ta rynkowa lub w zamian za pewną część przychodu z wydobycia. W skrócie spółka zarządza projektami, które według niej wydają się zyskowne, stając się kredytodawcą. Zwrot zainwestowanych środków otrzymuje ze sporą nadwyżką. Jest to mniej ryzykowny i mniej kosztowny biznes niż czysty przemysł wydobywczy. Nie ma tu potrzeby poniesienia kosztów z procesem szukania złóż, wydobycia metali, zatrudnienia itd. Spółki wydobywcze jak Barrick, czy Newmont zatrudniają około 20 tys. pracowników, podczas gdy spółki royalties około 40-50 osób.

Ze względu na bardzo niskie koszty, marże spółek są na bardzo wysokich poziomach.  Pomimo spadku cen złota, royalties będą wciąż generować spory cash-flow. Minusem tak pozytywnych czynników jest to, że spółki są drogo wyceniane przez rynek, a gdy marże są, aż tak wysokie, to możemy spodziewać się nowej konkurencji w branży.

Spółki te na przestrzeni ostatniej dekady są świetnie zarządzane, co przekłada się na szybki rozwój oraz inwestowanie w coraz to większą ilość projektów.


Wykres 8. Performance spółek royalties oraz cen złota (2009-2021)

Źródło: Lyn Alden, ycharts.com

Wysokie marże oraz umiejętne zarządzanie przyczyniło się do tego, że dwie największe spółki royalties (Franco-Nevada i Wheaton) zyskały ponad 1000% na wartości przez ostatnią dekadą. Nawet Royal Gold odnotował wzrost trzy razy większy niż cena złota. Tego samego nie można powiedzieć o spółkach wydobywczych, które w tym okresie radziły sobie dużo gorzej niż cena złota. Było to spowodowane hurra optymizmem związanym z wysokim cenami złota w 2011 roku. Zaczęto inwestować w projekty, które niestety przy niższych cenach złota były nierentowne, „przepalono” dużo kapitału, a słabe zarządzania spółkami przyczyniło się do ich bardzo słabych wyników.

Rzućmy okiem na wycenę wybranych spółek royalties.

Tabela 4. Wycena spółek Royalties

spółkarynkowa kapitalizacja w mld $P/EP/SP/Broczna sprzedaż złota ( w tys. uncji)marża nettostopa dywidendydług/aktywa
Wheaton Precious Metals2027153400k52%1,30%brak długu
Franco Nevada2842225600k55%0,70%brak długu
Royal Gold727123200k45%1%brak długu
Osisko238121,380k40%1%22%
Sandstrom Gold1,340122,465k40%0%brak długu

Jak już wspomniałem spółki operują na horrendalnie wysokich marżach. Produkują bardzo wysoki cash-flow, co pozwala inwestować w nowe projekty nie korzystając z kapitału obcego. Niestety spółki są bardzo drogie, przez to również stopa dywidendy jest na niskim poziomie. Coś za coś. Spółki zajmujące się wydobyciem cechują się większym ryzykiem, niższymi marżami, większym zadłużeniem przez to są atrakcyjniej wycenione niż spółki royalties.

PODSUMOWANIE

Udało mi się zawrzeć w tym artykule wszystkie możliwości otrzymania ekspozycji na rosnące ceny złota. W mojej opinii alokacja kapitału w ten sektor mogłaby wyglądać następująco.

– fizyczne złoto/ ETF Sprott’a (dla mniejszych inwestorów) 35%

– duże, dywidendowe spółki wydobywcze lub ETF GDX 25%

– małe spółki wydobywcze lub ETF GDXJ 25%

– spółki royalties 15%

Alokacja zależy od Twojej awersji ryzyka. Największa możliwość zyskania na wzroście cen złota, to oczywiście małe spółki wydobywcze. Spółki royalties to świetny biznes, jak i świetna inwestycja, jednak są bardzo drogo przez ryzyko wycenione.

Przez wiele ekonomicznych klęsk w historii ludzkości przebiega jeden wspólny wątek: ci, którzy przetrwali finansowo, osiągnęli to, ponieważ posiadali złoto.

 MICHAEL KOSARES

Jestem przekonany, że każda z powyższych możliwości pozwoli Ci ochronić kapitał, czy to przed dewaluacją walut, czy to przed kryzysem finansowym/ resetem monetarnym. W obecnej sytuacji „bańki wszystkiego” napędzanej przez nieustanny dodruk nowej waluty oraz sztucznie niskich stóp procentowych, ekspozycja na lekko zapomniane złoto, w 25-35% części Twojego portfela inwestycyjnego jest jak najbardziej odpowiednia, a nawet wskazana.

Na koniec przewidywania Incrementum AG, czyli funduszu z siedzibą w Liechtensteinie, który co roku przygotowuje obszerny raport na temat rynku złota.

Wykres 9. Prognozowana cena złota w 2030 roku


Według ich prognoz cena złota w 2030 z największą dozą prawdopodobieństwa będzie wynosić 4821 dolarów za uncję (166% więcej niż obecnie). Oczywiście ciężko jest przewidzieć jaka cena złota będzie jutro, a co dopiero za 9 lat. Zależy to od masy różnych czynników. W mojej opinii złoto może osiągnąć pułap 2000-2050 dolarów za uncję pod koniec tego roku. Ponadto twierdzę, że nigdy nie zanotujemy wartości poniżej 1550-1600 dolarów za uncję. Właśnie inwestowanie w aktywa z ograniczoną możliwością spadku, a z nieograniczoną możliwością zysku zwiększa Twoje szanse na to, że w długim okresie będziesz odnosił rezultaty znacznie lepsze niż rynek. Sektor surowców jeszcze nigdy w historii nie był tak niedowartościowany względem amerykańskich akcji, jak obecnie. Czy czeka nas powrót do średniej (mean reversion)?

Kapitaliści wszystkich narodów łączcie się!

1 thought on “Jak inwestować w złoto? Przewodnik.”

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *