Jak zostać milionerem? Ruch FIRE. Praktyczne wskazówki.



Dzisiejszy artykuł poświęcimy ruchowi FIRE (Financial Independent Retire Early). Mianowicie, czy rzeczywiście jest możliwym zakończenie aktywności zawodowej w wieku 35,40,45 lat i życie z odsetek od kapitału? Jeśli tak, to jakich wyrzeczeń to wymaga i czy jest to sposób na życie dla każdego?

Na czym w skrócie polega ta myśl? Oszczędzamy i inwestujemy jak najwięcej się da, aż zgromadzimy kapitał, który pozwoli nam czerpać odsetki pozwalające na bezstresowe życie. Brzmi ciekawie, jednak ile tego kapitału trzeba zgromadzić, aby żyć jak król? To już zależy od potrzeb każdego z nas. Według reguły jeśli podzielimy nasze roczne potrzeby wydatkowe przez 4%, to otrzymamy wysokość kapitału niezbędnego do cieszenia się statutem niezależności finansowej. Zatem jeśli Twoje roczne wydatki to 100 tys. zł, to potrzebujesz 2,5 mln zł zakumulowanego kapitału. Może wystarczy Ci 50 tys. zł, wtedy musiałbyś uciułać 1,25 mln zł. W tej chwili pewnie zamierzasz przestać czytać artykuł. Przecież żeby być milionerem, to pewnie trzeba mieć dużo szczęścia, znajomości itd. Na pewno pracując jako przeciętny obywatel na umowie o pracę, szans na to nie ma. Polecam jednak pozostać na wolnorynkowym portalu finansowym, gdyż uważam, że osiągnięcie niezależności finansowej jest możliwym dla każdego z nas.

Należy zacząć od najważniejszej kwestii, czyli tego, jak kapitał akumulować. Reguła jest bardzo prosta. Nasze miesięczne przychody muszą przewyższać wydatki. Wtedy pozostanie nam kwota, którą możemy przeznaczyć na cele inwestycyjne. Jeśli ten warunek nie jest spełniony, to niestety o wolności finansowej nie mamy co myśleć, a raczej musimy się przejmować wizytą komornika. Zatem, aby przygodę rozpocząć musimy albo zwiększyć przychody, albo zmniejszyć wydatki. Najlepiej oczywiście wykonywać obie czynności równocześnie.

Jak zwiększyć nasze przychody?

1. Pierwsza możliwość, to oczywiście znalezienie dobrze płatnej pracy. Łatwo się mówi, jednak jak popatrzymy na zarobki Polaków, to większość z nas może mieć problem z tym, aby nawet przysłowiowe 1 tys. zł miesięcznie odkładać.

Źródło: inwestomat.eu

Jak widzisz tylko 20% społeczeństwa zarabia powyżej 6,8 tys. zł brutto, czyli około 4,8 tys. zł miesięcznie na rękę. Zagłębiając się w dane można odkryć, że 1% Polaków zarabiających najwięcej (około 160 tys. obywateli) zarabia więcej niż 21 tys. zł brutto miesięcznie (15 tys. zł netto = 3,3 tys. euro). W kraju zachodnim taka pensja byłaby w okolicach średniej. Jednak możesz zastanawiać się jak zwiększyć swoje wynagrodzenie i znaleźć się wśród 10%,5%, czy może 1% najlepiej zarabiających obywateli. Kluczowa jest rzadkość oraz użyteczność. Co mam tutaj na myśli? Rzadkość, czyli zdolności, umiejętności, doświadczenie, na które na rynku pracy jest duży popyt, a podaż, czyli osoby z podobnymi cechami są niszą. Julki na Twiterze mogą się burzyć, że Lewandowski zarabia więcej w godzinę niż pracujący Polak przez rok. Jednak Lewandowski jest unikatowy, nikt jego zdolności nie jest w stanie łatwo zastąpić. Przez lata ciężkiej pracy nabył on umiejętności, z którymi obecnie mało kto może się równać. To samo można powiedzieć o specjalistach w swoim fachu, których niszowa wiedza, którą w pocie czoła zdobywali ułatwia ludziom życie. W Polsce najlepiej opłacani specjaliści działają najczęściej w sektorze medycznym, informatycznym, czy doradczym. Zatem jeżeli ktoś chce dobrze zarabiać, to powinien szkolić się w zawodzie, który jest dla społeczeństwa użyteczny, a zdobycie koniecznych umiejętności, doświadczenia, licencji nie jest bułką z masłem. Oczywiście nikogo nie obrażając, kasjer w Lidlu, listonosz, czy kelner również są społeczeństwu niezbędni. Jednak tutaj wchodzimy w temat rzadkości. Nie potrzebujemy większej specjalizacji, aby taką funkcję pełnić. Ogromna możliwa podaż osób, która mogłaby na danym stanowisku pracować sprawia, że wynagrodzenie nie jest z tych wyższych. Podsumowując, aby zwiększyć swoje wynagrodzenie należy „zwalczać” swoją konkurencję na rynku pracy. Najlepsze sposoby to: dodatkowe studia, licencje, kursy, certyfikaty, ambitność, wytrwałość, cierpliwość, pracowitość. W ten sposób możemy osiągnąć rzadkość. Jednak nie zapomnijmy o użyteczności. Możemy mieć ogromną wiedzę, doświadczenie w danej dziedzinie, jednak nie będzie ona dla społeczeństwa w żaden sposób użyteczna. Jest to częsty syndrom profesorów akademickich, którzy pomimo ogromnej wiedzy teoretycznej zarabiają przeciętnie, gdyż w realnym życiu na ich wiedzę popytu nie ma.

Przy okazji rozprawię się z jeszczem jednym mitem. Popularnym zwłaszcza w młodym społeczeństwie. Ja skończyłem studia wyższe, a zarabiam tyle, co kasjer w Lidlu. Na pewno zły kapitalista mnie wykorzystuje, a ja zasługuję na więcej. Rząd powinien coś z tym zrobić! Nie, nie zasługujesz na więcej. Każdy zasługuje na tyle, na ile go rynek wycenia. Jeśli zarabiasz 4k zł, a uważasz, że wartość Twojej pracy wynosi przynajmniej 6k zł, to masz na rynku wręcz nieograniczoną podaż pracodawców, gdzie możesz swoją wartość zweryfikować. Jeśli się z rynkiem dalej nie zgadasz, to zawsze możesz założyć własną działalność, o czym porozmawiamy za chwilę. Do pracy wybieramy się tylko wtedy, gdy stwierdzamy, że taka forma zarobkowania będzie dla nas bardziej efektywna niż ta na własną rękę. Do danej firmy musimy wnieść daną wartość dodaną, aby przedsiębiorca był skłonny nas zatrudnić. Inaczej byłoby to dla niego nieopłacalne. W krajach rozwiniętych, gdzie przez lata panował kapitalizm mamy do czynienia z rynkiem pracownika (praktyczny brak bezrobocia), więc jeśli ktoś uważa, że pracodawca go wykorzystuje i wyzyskuje, to raczej jest coś z tą osobą nie tak. W systemie opartym na dobrowolnej kooperacji pomiędzy jednostkami, ktoś może być wykorzystywany tylko na własne życzenie.

2. Druga możliwość, to dorabianie na boku. Co mam tutaj na myśli? Stworzenie drugiego źródła przychodu. Opieranie się tylko na dochodzie z pracy jest straszne niebezpiecznie. Co jeśli nasza firma zbankrutuje, przyjdzie kryzys, bezrobocie wzrośnie do 20%? Jesteś gotów na taki scenariusz? Przygotowaniem na taką kolej rzeczy może być wykorzystanie swojej pasji, aby swój miesięczny dochód zwiększyć. Kilka najbardziej pospolitych możliwości:

Za pomocą internetu:

– Pisanie artykułów lub ich redagowanie na zlecenie

– Projektowanie stron internetowych lub progromawanie na zlecenie

– Przygotowywanie tłumaczeń

– Coaching, doradztwo, korepetycje, marketing, copywriting itp.

Off-line:

– Zarządzanie nieruchomościami na zlecenie

-Przygotowanie sprawozdań podatkowych, prowadzenie ksiąg rachunkowych, opieka nad dziećmi lub zwierzętami, korepetycje itp.

– Instruktor fitness lub jogi w niepełnym wymiarze godzin

Wszystko zależy oczywiście od Twoich pasji i umiejętności. Świat się cały czas zmienia, pojawiają się nowe zawody. Dziś trener personalny, czy trener jogi, to normalka. 20 lat temu nikt o takim sposobie zarobkowania nie myślał. Ponadto internet daje nam mnóstwo okazji, aby dodatkowo zarobić. Rozwijanie swoich pasji w wolnym czasie od pracy może sprawić, że po pewnym czasie, to właśnie ta działalność będzie naszym głównym źródłem dochodu. Z dorabiania jako korepetytor, czy trener fitnessu możemy z czasem stać się specjalistą w danym fachu, oferując kursy, książki itd. Nawet jeśli nam się to nie uda, a z dodatkowej aktywności zarobimy 500 zł miesięcznie, to po 30 latach comiesięcznego inwestowania tej kwoty ze stopą zwrotu 8% nasze konto będzie opiewać na 750 tys. zł. Nieźle? Magia procentu składanego dopiero przed nami.

3. Ostatnia możliwość zwiększenia swojego dochodu, to oczywiście założenie własnego biznesu. W końcu z około 160 tys. polskich obywateli (0,3% społeczeństwa) z majątkiem powyżej 1 mln dolarów, to 90% z nich swoje bogactwo zdobyło za pomocą własnej działalności gospodarczej. Łatwo powiedzieć – „załóż własny biznes”, jednak nie jest to dla każdego i nie każdemu się to uda. Stworzenie własnej firmy to naprawdę ciężki kawałek chleba na temat którego nie będę się zbytnio rozwodził. Istnieje spora część społeczeństwa, której nie podoba się, że np. podatek CIT wynosi 9% lub 19% w zależności od wielkości przychodów, a wynagrodzenie z umowy o pracę jest tak srogo opodatkowane i oskładkowane. Oczywiście jestem przeciwny zarówno podatkowi CIT, jak i opodatkowaniu pracy. Do pracy trzeba zachęcać i obywatela nie okradać z tego, co udało mu się wypracować, a nie do niej zniechęcać rosnącymi ciągle podatkami, składkami, daninami. Przedsiębiorcy są jednak lekko uprzywilejowani, gdyż to oni napędzają gospodarkę. Oni dzięki swojej wytrwałości, innowacyjności, podejmowanemu ryzyku tworzą lepsze i tańsze dobra/usługi, a przy okazji miejsca pracy. Nie każdy ma predyspozycje, aby założyć własną firmę. Jednak bez tych ludzi stalibyśmy dziś z kartkami pod spożywczakiem, a jedynym pracodawcą byłaby władza ludowa. Wtedy rzeczywiście pracownicy mogliby czuć się pokrzywdzeni, gdyż każdy niezależnie od swoich umiejętności zarabiałby zapewne po równo. Niech żyje marksizm!

Dobrym pomysłem na rozpoczęcie biznesu jest powrót do kroku drugiego, czyli zarobkowania na boku. Zaczynając od korepetycji, pisania artykułów, bycia „coachem”, mamy szansę, aby swoją aktywność z biegiem czasu zamienić w rentowny biznes, który sprawi, że będziemy finansowo niezależni. Nie ma przecież tak prostej drogi do niezależności i bogactwa, jak własny biznes. Jednak udaje się to tylko najbardziej wytrwałej, pracowitej, kreatywnej części społeczeństwa.

Jak ograniczyć wydatki?

Odpowiedź na to pytanie jest mniej skomplikowana. Polecam każdemu prowadzić historię swoich wydatków np. w Excelu. Nie zajmuje to dużo czasu, a pozwala nam ograniczyć zbędne opłaty, wydatki. Ruch FIRE może kojarzyć się z ascetyzmem oraz z piciem wody po pierogach. Nie do końca tak musi być. Z życia trzeba korzystać, gdyż jest tylko jedno. Możemy stwierdzić, że jak nie pojedziemy na wakacje, to zaoszczędzimy 3 tys. zł, które zainwestowane przez najbliższe 20 lat dadzą nam kilkanaście tysięcy. Mentalność osoby bogatej to jednak myślenie w stylu – „jak mogę zarobić te dodatkowe 3 tys. zł, aby na wakacje pojechać”. Oczywiście kontrolowanie naszych wydatków oraz ograniczenie zbędnej konsumpcji, zakupów pozwoli nam zwiększyć współczynnik oszczędności. Jeśli ktoś lubi ascetyzm i życie za 8 zł dziennie, to oczywiście możliwe, że zgromadzi potrzebny kapitał szybciej. Jednak lepiej jest zawsze myśleć w sposób, jak mogę zarobić więcej, a nie pić herbatę po raz szósty z tej samej torebki.

Nikt tej części artykułu nie podsumuje lepiej niż król oszczędzania oraz inwestowania.

Pierwsza zasada: Nie polegaj nigdy na jednym źródle dochodu.

Druga zasada: Nie kupuj rzeczy, których nie potrzebujesz, gdyż za chwilę będziesz musiał sprzedawać te których potrzebujesz.

Trzecia zasada: Nie oszczędzaj tego, co zostanie po wydatkach. Wydawaj to, co zostaje po oszczędzaniu.

Czwarta zasada: Nigdy nie sprawdzaj głębokości rzeki dwoma stopami.

Piąta zasada: Nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka.

Szósta zasada: Szczerość to drogi prezent. Nie oczekuj jej od „tanich” ludzi.

Zasada 1,2,3 znakomicie wpisuje się w dotychczasową treść artykułu. Dziś młodzi ludzie myślą, że oszczędzanie to nuda. „Trzeba żyć chwilą!” Decydują się na drogie auta, mieszkanie, wakacje żyjąc ponad stan. Niestety życie na pokaz i ponad swoje możliwości kończy się zazwyczaj tragicznie. Bogaci ludzie nie mają takich potrzeb. Sam Buffett jeździ przeciętnym autem i żyje w przeciętnym, zwykłym mieszkaniu, mając majątek 100 miliardów dolarów. Pamiętaj, aby zawsze płacić sobie pierwszemu. Jest to klucz do bogactwa.

„Zbyt wielu ludzi wydaje pieniądze, których nie zarobili, kupując rzeczy, których nie chcą, aby zaimponować ludziom, których nie lubią.”

WILL ROGERS

Jak zakumulować kapitał niezbędny do życia z odsetek, dywidend?

„Procent składany to ósmy cud świata. Ten, kto to rozumie, zarabia na nim, kto nie ten go płaci.”
ALBERT EINSTEIN



Teraz już wiesz jak możesz zwiększyć swój miesięczny dochód (przychód – koszty), aby więcej przeznaczać na inwestowanie i oszczędzanie. Zatem ile czasu potrzebujesz, aby zgromadzić milion, albo może lepiej dwa?

Tabela przedstawia po lewej Twój miesięczny wkład (waluta nie ma znaczenia), a u góry wpływ rocznej stopy zwrotu na zgromadzony po 25 latach przez Ciebie kapitał. Zastosowano dostosowanie inflacyjne na poziomie 2,5% rocznie. Zatem siła nabywcza miliona złotych za 25 lat jest taka sama jak dzisiaj zakładając deprecjację waluty w podanym tempie. Podobnie założono, że Twoja wpłata co roku będzie o 2,5% większa. Jak widzisz, aby zostać milionerem w dzisiejszych wartościach należy odkładać taką wartość, na taki procent stopy zwrotu, aby znaleźć się w zielonym kwadraciku. Oczywiście 25 lat dla ruchu FIRE to pewnie wieczność. Jednak myślę, że osiągnięcie niezależności finansowej w wieku 50 lat i nie poleganie jak 99% emerytów na politykach oraz wspaniałej organizacji – ZUS, to jest wyczyn. Oczywiście milion złotych można zdobyć w dużo szybszy sposób. Wystarczy odkładać 5500 zł miesięcznie przez 10 lat przy stopie zwrotu 8% i jesteśmy milionerami. Kluczem jest to, aby zacząć odkładać i inwestować jak najwcześniej, gdyż procent składany im dłużej działa, tym więcej cudów dokonuje.

Okres – 45 lat (od 20 do 65 roku życia)

Miesięczna wpłata – 1000 zł

Stopa zwrotu – 8%

Brak podatku, zakładamy, że jest to IKE

Jak widzisz systematyczne wpłacanie przez 45 lat, 1000 zł miesięcznie na konto w np. IKE, gdzie nie płacimy podatku Belki, sprawia, że na emeryturę przechodzimy z kapitałem w wysokości 4,638 mln zł, wpłacając łącznie zaledwie 540 tys. zł. Nie brałem tutaj pod uwagę dostosowań inflacyjnych. Jednak przy stabilnej inflacji 2% i zwiększaniu wpłat rocznie o 2% nasza wartość realna powinna być w miarę zbliżona.

Odpowiedź na temat tego jak inwestować swoje środki możesz znaleźć na wolnorynkowym portalu finansowym. Nieudolny dobór aktywów w okresie gromadzenia kapitału może sprawić, że trzymanie gotówki w skarpecie byłoby bardziej rentowne. Dlatego twierdzę, że najważniejszym naszym aktywem jest wiedza, jej nie da się opodatkować. Wiedza inwestycyjna pozwoli Ci omijać szerokim łukiem rynki, aktywa przewartościowane, a pozwoli Ci zainwestować swoje środki w rynki, aktywa, które w nadchodzącym okresie mają dużo większą szansę na wzrosty, a ograniczoną możliwość spadków. Pomnażanie swojego kapitału na rynkach finansowych w średnim tempie 8% rocznie, to naprawdę nie jest łatwa rzecz. Inwestowanie pasywne w 2000 roku w rynek amerykański (np. za pomocą SP500) sprawiło, że dopiero po 13 latach wyszlibyśmy na zero. Rynek polski obecnie jest na podobnym poziomie jak w 2007 roku (WIG20 sporo poniżej). Giełda japońska po 30 latach od pęknięcia bańki wciąż jest ponad 30% od szczytów. Inwestowanie w pewne grupy aktywów jak np. surowce, metale każe czekać czasami dekadami na zwrot kapitału. Obecnie np. w Stanach Zjednoczonych mamy wysyp osób, którym przygoda z FIRE się powiodła. W ostatniej dekadzie giełda amerykańska rosła średnio 15%. Jednak jak wiesz, nie zawsze jest tak kolorowo. Każda dekada należy do innej grupy aktywów. Podsumowując wiedza, to potęgi klucz.

Co poczynić po zgromadzeniu niezbędnego kapitału?

Załóżmy, że jesteś już szczęśliwym kapitalistą. Zgromadziłeś 2 mln zł, a 80 tys. zł rocznie Ci wystarczy. Po pierwsze nie wyobrażam sobie personalnie, żeby po osiągnięciu założonego celu w wieku 35,40, 50 lat siąść na bujanym fotelu i nic nie robić. Osiągnięcie niezależności finansowej oznacza wolność. Jednak każdy z nas lubi mieć jakieś cele, ambicje niezależnie od kapitału na rachunku. Wolność sprawia, że możesz pracować gdzie, kiedy i dla kogo chcesz. Robisz to wyłącznie, gdyż sprawia Ci to przyjemność. Oczywiście nie masz problemu, aby pojechać na półroczne wakacje, albo w dzisiejszej erze „pracować” zdalnie z krajów egzotycznych. Do takiej wolności dążymy. Jednak jak wiesz, aby ją osiągnąć trzeba najpierw włożyć tysiące godzin ciężkiej pracy, wyrzeczeń i dążenia do doskonałości. Coś za coś.

Posiadając te 2 miliony generujesz założony przez siebie „cashflow” w wysokości 4% rocznie. Kiedyś w erze zdrowej polityki monetarnej oraz normalnych stóp procentowych byłoby to bardzo łatwe przetrzymując środki na lokacie lub inwestując w obligacje skarbową. Dziś trzeba się bardziej wysilić i ulokować swój kapitał np. w zdywersyfikowany portfel spółek płacących dywidendę (np. za pomocą ETF-ów), w nieruchomości (np. REIT-y), czy w obligacje indeksowane inflacją (i tak okradają inwestora z siły nabywczej). Pomimo tego metale szlachetne, choć dywidend nie płacą mogą ochronić Twój kapitał przed inflacją.

W obecnej sytuacji masz do wyboru, albo wciąż się bogacisz, albo „wyżerasz” zgromadzony kapitał. O tym powie Ci poniższa zależność:

Roczny cash flow (dywidendy+odsetki) oraz aprecjacja kapitału – inflacja

Jeśli pierwszy składnik równania wynosi 6%, a inflacja 3%, to wypłacając 4% wartość Twojego kapitału realnie się skurczy. Inaczej sytuacja będzie wyglądać, gdy wypłacisz sobie mniej niż wynosi różnica pomiędzy tymi zmiennymi. Oczywiście wymarzonym scenariuszem jest życie z odsetek od kapitału, a przy okazji ciągłe zarobkowanie za pomocą tego, co uwielbia się robić.

Podsumowanie

Kluczem do myślenia o wcześniejszej emeryturze i niezależności finansowej jest stworzenie początkowego szacunku, planu. Ile jestem w stanie oszczędzać każdego miesiąca, jak mogę zwiększyć mój przychód, jakie są moje cele, ambicje oraz jak zamierzam moje środki inwestować. Są to kluczowe pytanie, które każdy powinien sobie zadać, jeśli myśli o byciu niezależnym. Oczywiście wolność wymaga odpowiedzialności, a ludzie nie lubią być za swoje działania odpowiedzialnymi. Łatwiej obwinić system, polityków, czy chciwych kapitalistów niż siebie. Jednak historycznie żyjemy obecnie w najlepszych czasach do bogacenia się, rozwoju biorąc pod uwagę ostatnie 250 lat historii naszego kraju. Nigdy tyle nie zależało od nas, co teraz. Oczywiście lubię ponarzekać na to, że 70% wypracowanego przez nas kapitału ląduje w rękach biurokratów, na idiotyczne pomysły, regulacje, czy idee socjalistyczne, które w naszym kraju utrudniają bogacenie się, jednak pocieszając się, to tyle wolności gospodarczej nie mieliśmy od czasów I Rzeczpospolitej 😊. Ciężka praca, oszczędzanie, wytrwałość, ciągły rozwój, inwestowanie oraz dążenie do własnych celów naprawdę się opłaca i do tego Cię właśnie zachęcam!

Kapitaliści wszystkich narodów łączcie się!

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *