Spółki Skarbu Państwa w natarciu. Komuno wróć?



W dzisiejszym artykule przedstawię wiele powodów dlaczego państwo nie powinno prowadzić działalności gospodarczej. Oczywiście pamiętając o podstawowych funkcjach, do których sprawowania, rząd został stworzony. Mam tu na myśli bezpieczeństwo, sądownictwo, ochronę własności i wolności obywatela, czy wojsko. Jeśli dane dobro lub usługa może być zapewnione przez wolny rynek, to państwo nie powinno się w ten sektor mieszać. Dlaczego?

„W każdej wielkiej monarchii w Europie sprzedaż gruntów koronnych przyniosłaby skarbowi dużo większy dochód od tego, jaki dotychczas dała ich eksploatacja. Gdyby dobra królewskie stały się własnością prywatną, w ciągu paru lat zostałyby znacznie użyźnione i lepiej zagospodarowane”

ADAM SMITH „Bogactwo Narodów” – 1776

– Dane dobro czy usługa na wolnym rynku zawsze będą zaoferowane konsumentowi w lepszej cenie i w lepszej jakości. Przedsiębiorcy mają świadomość, że jeśli nie będą w stanie zadowolić klienta, to z rynku wypadną. Jest to oczywiście naturalny proces w wolnorynkowym systemie, gdzie zasoby są ograniczone. Mam tu na myśli kapitał, pracę, surowce, ziemię itd. Jeśli dany biznes przynosi stratę, to jest to sygnał dla przedsiębiorcy, że coś robi nie tak. Prawdopodobnie na rynku nie ma popytu na jego towary, albo po prostu firma jest źle zarządzana. Wolnorynkowy kapitalizm oparty jest na systemie zysk/strata, co znakomicie pokazuje przedsiębiorcy, czy to co robi jest właściwe i ma sens. System ten, który jest naturalnym zjawiskiem gospodarczym doprowadził wiele krajów do bogactwa, a przy okazji wyciągnął z ubóstwa ogromny procent społeczeństwa. Przedsiębiorca zakładając własną firmę ryzykuje własnym kapitałem (oszczędności), przyszłością swoją i jego rodziny. Dlatego budując firmę musi kierować się ekonomicznym sensem swojego działania.

Biznesmen nie może zmusić cię do zakupu jego produktu; jeśli popełnia błąd, on sam ponosi konsekwencje; jeśli mu się nie uda, ponosi stratę

AYN RAND

Może okazać się, że mu się powiedzie i zostanie złym, bogatym, chciwym kapitalistą. Jednak sam proces bogacenia się w wolnorynkowym systemie jest bardzo szlachetny. Aby wzbogacić siebie trzeba wzbogacić przy okazji innych. Ryzyko, stres oraz ogrom czasu poświęcony założeniu własnego przedsiębiorstwa sprawia, że dziś oferujemy społeczeństwu produkt/usługę w lepszej cenie lub w lepszej jakości niż konkurencja. Inaczej przecież udziału w rynku nie zdobyliśmy, gdyż wolny rynek to prawdziwa demokracja, gdzie konsumenci każdego dnia decydują jakiej firmy produkty zakupią. Ponadto przedsiębiorca w ten sposób tworzy miejsca pracy. Możesz stwierdzić, że przecież rząd też może tworzyć miejsca pracy. W Polsce 4 mln osób jest zatrudnionych w sektorze publicznym z tego 800 tys. w biurokracji. Różnicą jest efektywność tego zatrudnienia. Na wolnym rynku ono jest efektywne. Skąd o tym wiemy? Przedsiębiorstwo w warunkach uczciwej gospodarki rynkowej odnosi zysk, czyli jest użyteczne dla społeczeństwa, które dzięki niemu się bogaci. Czy w sektorze publicznym jest to zatrudnienie efektywne? Oczywiście to zależy. Jednak tylko sektor publiczny może sobie pozwolić na zatrudnienie 100 tys. kopiących dół i drugie 100 tys. osób, które ten dół zakopują. Zapłaci przecież podatnik, czyli sektor prywatny. Im większy udział zatrudnienia w sektorze publicznym, tym większe obciążenie dla efektywnej części gospodarki, czyli sektora prywatnego, który musi rosnącą ilość urzędników, biurokratów, nieefektywnych przedsięwzięć i inwestycji rządowych utrzymać.

– Jak wspomniałem tzw. „prywaciarz” musi kierować się ekonomicznym sensem swojego działania. Nie może zatrudnić rodziny, krewnych i znajomych królika, osób o preferowanym przez niego wyznaniu, rasie, czy poglądach politycznych, którzy nie są w jego branży specjalistami. Inaczej jego przedsiębiorstwo nie będzie efektywne, a włożony wysiłek oraz kapitał pójdą na marne. Przeważnie ma on na celu to, aby firma rozwijała się jak najszybciej, była innowacyjna, a przy okazji przynosiła zysk. Jak sytuacja wygląda w przedsiębiorstwach państwowych? Zupełnie inaczej. Tutaj kierujemy się celem politycznym naszej działalności. Zysk przecież nie jest nam do szczęścia potrzebny. Zawsze można utrzymać firmę kosztem sektora prywatnego zmuszonego prawnie do płacenia podatków na rzecz swojej nieefektywnej konkurencji. W ten sposób karzemy efektywną część gospodarki, a nagradzamy tę nieefektywną. Zatem, co jak nie zysk się liczy? Postaw się w dwóch sytuacjach. W pierwszej po 5 latach ciężkiej pracy, gromadzenia kapitału zbudowałeś swoje rentowne przedsiębiorstwo. Jak będziesz nim zarządzał? W drugiej sytuacji Twoja partia w końcu wygrała wybory, a ty jako że skończyłeś ekonomię na uniwerku zostałeś mianowany na prezesa zarządu państwowej spółki. Po pierwsze nie wiesz, co to przedsiębiorczość, gdyż nigdy firmy nie założyłeś. Po drugie wiesz, że za cztery lat prawdopodobnie do władzy dojdzie inna partia, więc długoterminowość działania średnio Cię interesuje.

W której sytuacji będziesz miał motywację do działania na tle ekonomicznym, a w której sens polityczny zwycięży. Czy prowadząc z przypadku firmę państwową będziesz miał na celu efektywność, zyskowność, innowacyjność, rozwój, czy zatrudnianie specjalistów? Prawdopodobnie nie, gdyż 4 lata szybko miną, więc może lepiej zatrudnić znajomych i rodzinę, a przy okazji wyciągnąć jak najwięcej środków z firmy. Przecież to państwowe, czyli niczyje. Podatnik zapłaci.

„Z podobnym problemem mierzyliśmy się, kiedy sprawowaliśmy władzę w latach 2005-2007. Wtedy poszliśmy w kierunku bardzo eksperckim, w kierunku otwartych konkursów, jeśli chodzi o rady nadzorcze. Trafiali tam eksperci z rynku, trafiały tam osoby z tytułami naukowymi, z uczelni. Problem okazał się taki, że ich sposób myślenia o gospodarce i zarządzaniu, był zupełnie sprzeczny z tym, co Prawo i Sprawiedliwość ma w swoim programie” – oświadczył Radosław Fogiel

„Teść to nie jest rodzina.”

JACEK SASIN

Tak się już to kręci od nieefektywności, do marnowania ograniczonych zasobów w gospodarce przez korupcję i nepotyzm. Przychodzi jedna władza mówi, że oni wiedzą jak uzdrowić Spółki Skarbu Państwa. Niewiele się zmienia, a w tym czasie druga strona twierdzi, że jak ona by rządziła, to te przedsiębiorstwa byłyby dużo lepiej zarządzane. Kto ma rację? Oczywiście nikt, gdyż politycy nie zostali stworzeni do zarządzania firmami. Od tego są przedsiębiorcy. Im mniej na głowie mają rządzący, tym efektywniej są w stanie władzę sprawować. Kiedyś kraje zachodnie rozwijały się w piorunującym tempie, a sektor publiczny stanowił 5-10% PKB. Dziś rozwój w tych krajach jest mizerny, a udział państwa w tworzeniu PKB to około 50% PKB. W którą stronę chcemy zmierzać? Gospodarki centralnej planowanej, gdzie środki produkcji są w rękach biurokratów, czy może wolnorynkowego systemu opartego na konkurencji, innowacji i dobrowolnej kooperacji między jednostkami? Historia mówi sama za siebie, co działa, a co prowadzi do gospodarczej tragedii.

Gdyby rząd federalny był odpowiedzialny za Saharę, w pięć lat skończyłby się piasek”

MILTON FRIEDMAN

Pozostając przy Miltonie Friedmanie, czyli nobliście z ekonomii z 1976 roku, to popatrzmy dookoła i zastanówmy się jaki procent wynalazków, innowacji, które dostrzegamy został opracowany przez rządowych biurokratów

Największe postępy cywilizacji, czy to w architekturze czy malarstwie, w nauce czy literaturze, w przemyśle czy rolnictwie nigdy nie pochodziły ze strony rządu centralnego”

MILTON FRIEDMAN

– Inną kwestią jest oczywiście nieuczciwa konkurencja. Załóżmy, że w danej branży operują firmy prywatne, jak i państwowa. Zgadnij, która będzie faworyzowana przez instytucję, która ma monopol na prawo i pieniądz. Przykład pierwszy z brzegu, to polski sektor bankowy. 9 listopada 2018 weszła w życie ustawa według której bank może zostać przejęty za 1 zł, jeśli suma jego kapitału własnego spadnie na chwilę poniżej niebezpiecznego progu. Czym jest ten niebezpieczny próg? Przypuszczam, że tym niebezpiecznym progiem jest niepokorność względem rządzących, o czym przekonał się Leszek Czarnecki. Zatem jeśli masz nie po drodze z mocodawcami, to Twój bank może zostać przejęty przez państwowego molocha za 1 zł. Tylko idiota w takiej sytuacji ryzykowałby swój kapitał, aby założyć bank, a następnie martwił się, czy rządzący nie stwierdzą, że jego działalność trzeba znacjonalizować. Ach ta „repolonizacja” sektora bankowego. W naszym przypadku niestety gospodarka zmierza w stronę „rekomunizacji”. W sumie za komuny przecież było lepiej, wszystkie było takie polskie, nasze, a nie jakichś chciwych kapitalistów! 😊

Jak już wiesz przedsiębiorstwo państwowe nie ponosi żadnego ryzyka. Będziemy fatalnie zarządzać firmą, za dużo wykradniemy, to zawsze zapłaci za to podatnik, albo przeleje się z innej państwowej spółki. Przechodzimy zatem do kwestii związanych z akcjonariuszem mniejszościowym. Spółki typu Orlen, PKO BP są oczywiście notowane na GPW, a udział Skarbu Państwa wynosi około 30-35%, co pozwala rządzącym sprawować władzę nad spółką. Jednak wypłacając zysk, czyli dywidendę, tylko 35% trafi do Skarbu Państwa. Jak można zwiększyć tę kwotą, aby akcjonariusz mniejszościowy czasami się nie wzbogacił? Są to na to sposoby. W przypadku spółki KGHM, czy Jastrzębski Węgiel wprowadzono podatek od kopalin. Po co zysk ma trafiać do prywatnych rąk, jak może w ręce państwa? Załóżmy, że spółka generuje 100 mln zysku, z czego odprowadza 19 mln do budżetu państwa (CIT). 31 mln przeznaczonych jest na reinwestycję w biznes. Zatem zostaje nam 50 mln dywidendy do wypłaty. Jednak tylko 30% z niej trafi do Skarbu Państwa. Wprowadźmy zatem dodatkowy podatek, który zmniejszy zysk spółki, a większą część gotówki przeniesie do budżetu. Dosyć prosty myk.

Inną kwestią jest to, że jeżeli jedna spółka sobie gorzej radzi, to na rozkaz rządzących inna spółka państwowa generująca zysk ma ją ratować. W końcu spółka Skarbu Państwa to ogromna ilość stołków dla polityków oraz miejsca pracy dla obywateli. Nie można przecież dopuścić do bankructwa takiej firmy pomimo, że sygnały rynkowe wskazują, że nie ma na jej dobra popytu i marnuje ona ograniczone zasoby w gospodarce (inaczej byłaby rentowna). Był już taki kraj, gdzie żaden biznes nie upadał, a wszyscy mieli zatrudnienie. Związek Radziecki się nazywał. Za komuny to jednak było lepiej!

Bankructwo jest naturalnym zjawiskiem wolnorynkowej gospodarki, sprawia ono, że zasoby są zwalniane dla efektywnych firm, a przedsiębiorca otrzymuje sygnał odnośnie tego, że albo jego firma jest źle zarządzana, albo nie ma popytu na jego produkty. Takie sygnały pozwalają podejmować przedsiębiorcom właściwe decyzje na temat sytuacji rynkowej, dochodzi do postępu, innowacji itd. Utrzymując nierentowne molochy oczywiście ratujemy stołki dla biurokratów i miejsca pracy, ale ciągniemy całą gospodarkę w dół, ponieważ jest to działalność oraz zatrudnienie nieefektywne.

Można również wspomnieć, że spółki państwowe, podobnie jak i politycy nie kierują się długoterminową racjonalnością swoich decyzji. Zazwyczaj co jest dobre w krótkim terminie ma tragiczne konsekwencje w długim terminie. Polityka prowadzona przez spółki Skarbu Państwa zniechęca inwestorów do lokowania swoich środków w akcje tych firm. Często słyszy się z zarządu takich spółek, że w tym roku wypłacimy większą dywidendę, żeby na 14-tki nie brakło. Wypłata dywidendy w normalnej firmie zależy od długoterminowych planów, a nie zachcianek rządzących.

PODSUMOWANIE

Jeśli chcemy mieć prosperującą gospodarkę musimy pozwolić działać sektorowi prywatnemu, gdyż to on jest najbardziej efektywny. Inaczej sytuacja wygląda w sektorze publicznym, który działa tylko i wyłącznie na koszt obywatela, a z sensem ekonomicznym mu nie po drodze.

Poza swoimi prawowitymi funkcjami, rząd nie robi niczego tak dobrze ani tak ekonomicznie jak sektor prywatny

RONALD REAGAN

Im więcej podatków, regulacji, utrudnień dla sektora prywatnego, tym kraj, czyli jego obywatele będą biedniejsi. Bogatsi staną się rządowi biurokraci i ich przyjaciele. Często słyszy się, że państwowe spółki to „nasze”, wspólne dobro. Znacie przeciętnego obywatela, który jest bogatszy dzięki temu, że Skarb Państwa obecnie posiada akcjonariat w 349 spółkach, w tym 10 z WIG-u 20 (!)? Są oczywiście tacy, pierwszy z brzegu to Pan Obajtek, który znakomicie wie jak wykorzystywać dobrobyt panujący w spółkach Skarbu Państwa, tak niezależnych od rządzącego ugrupowania. Potem właśnie w społeczeństwie panuje przekonanie, że bogaty to pewnie ukradł, miał szczęście, albo znajomości. Im więcej udziału państwa w gospodarce, tym bardziej się z tym stwierdzeniem zgadzam. W wolnorynkowym systemie bogacimy się wzbogacając innych, którzy dobrowolnie zakupują nasze dobra lub usługi. Dochodzimy do bogactwa ciężką pracą, pokonując nasze słabości oraz ryzykując sporo. Inaczej sytuacja wygląda, gdy możemy się bogacić mając po drodze z rządzącymi.

W mojej opinii nie powstał bardziej sprawiedliwy społecznie system niż wolnorynkowy kapitalizm, gdzie każdy otrzymuje tyle, na ile zasłużył ciężką, uczciwą pracą, a zarobione pieniądze zostają w jego kieszeni. Im więcej władzy w rękach rządowych biurokratów, tym mniej sprawiedliwości społecznej, o którą tak walczą socjaliści i światowa lewica. W taki sposób do bogactwa nie dochodzi się zapewniając użyteczność społeczeństwu, tylko będąc znajomymi mocodawców. Smutne, ale prawdziwe.

Rzućmy okiem jeszcze na zależność, o której dużo wspominałem. Wpływ udziału państwa w tworzeniu PKB, a wzrost gospodarczy, czyli w skrócie bogacenie się obywateli. Im większy jest udział sektora publicznego w gospodarce, tym mniej dynamizmu, innowacyjności, a więcej nieefektywności i marnotrawienia środków obywateli.

Jeśli rząd wydaje więcej, społeczeństwo wydaje mniej. Projekty rządowe nie są realizowane za pomocą czarodziejskiej różdżki. Są opłacane z funduszy odebranych obywatelom.

LUDVIG VON MISES

Wykres: Krzywa Rahna

Powracając do wspólnego, naszego dobra, które pięknie brzmi. W końcu na takich hasłach do władzy doszli bolszewicy i inni komuniści-kolektywiści. Na takiej polityce, gdy coraz więcej przedsiębiorstw jest w rękach państwa zyskuje, jak to w socjalizmie pewna grupa społeczna, a tracą obywatele. Spółki Skarbu Państwa ograniczają możliwość pojawienia się w zamian prywatnych, dynamicznych, innowacyjnych przedsiębiorstw. Odnosząc się do działalności Bastiata, nie skupiajmy się tylko na tym, co widoczne – państwowa firma gwarantuje zatrudnienie, ale na tym co niewidoczne – prywatne przedsiębiorstwo efektywniej użyłoby ograniczonych zasobów w gospodarce, było bardziej innowacyjne i musiałoby dbać o swoją pozycję na rynku w oparciu o wolnorynkowe zasady.

„Kiedy prywatne przedsiębiorstwo upada, jest zamykane; kiedy przedsiębiorstwo rządowe upada, jeszcze więcej jest w nie inwestowane”

MILTON FRIEDMAN

Kontynuując jeśli przedsiębiorstwo prywatne przynosi stratę, koszt ponosi „prywaciarz”. Jeśli przedsiębiorstwo państwowe odnotowuje stratę, koszt ponosi efektywna część gospodarki. Dlaczego jako społeczeństwo mamy składać się na funkcjonowanie spółek Skarbu Państwa, które zabierają miejsce na rynku efektywnym, polskim przedsiębiorstwom? Dlaczego mamy finansować nieuczciwą konkurencję, która bogaci polityków, a sprawia, że społeczeństwo jest biedniejsze? „Nasze”, „Wspólne” dobro? Brzmi nieźle, podobnie jak komunizm, czy neomarksistowska agenda 2030 szykowana przez Światowe Forum Ekonomiczne. „Nie będziesz miał nic, a będziesz szczęśliwy”. Wszystko będzie „nasze”, czyli czyje?

„Nikt nie wydaje cudzych pieniędzy tak ostrożnie, jak własne. Nikt nie korzysta z cudzych zasobów tak ostrożnie, jak z własnych. Więc jeśli chcesz wydajności i skuteczności, jeśli chcesz, aby wiedza była właściwie wykorzystywana, musisz to zrobić za pomocą środków własności prywatnej.”

MILTON FRIEDMAN

Im więcej środków zostaje w rękach osób, które je ciężko wypracowały, tym efektywniej funkcjonuje gospodarka. Każdy z nas wie czego potrzebuje i na co chce swoje środki przeznaczyć. Zatem dlaczego mamy tolerować działalność państwa w sektorach, gdzie wolny rynek zapewniłby dane dobro i usługę w lepszej jakości i niższym kosztem? Odnosząc się do kwestii bardziej przyziemnych dla Kowalskiego, dlaczego mamy finansować z naszego portfela telewizję publiczną, jeśli jej nie oglądamy, nie popieramy tej idei, ani tego co jest tam głoszone. Telewizja nie jest w stanie utrzymać się na własną rękę? Prawdopodobnie jest to sygnał, że nikt jej nie ogląda. Każdy z obywateli powinien mieć jak największą wolność w wydawaniu swoich środków. Niestety to politycy mówią nam ile miesięcznie mamy przeznaczać na zdrowie (w postaci dziadowskiej publicznej służby zdrowia), przyszłą emeryturę (z której otrzymamy grosze), czy różne projekty rządowe, z którymi nie chcemy mieć nic do czynienia. Czy ktoś wie lepiej od Ciebie na co wolisz przeznaczyć swój dochód? Wątpię. Jednak politycy udają jasnowidzów znających potrzebę każdego obywatela z osobna. Niestety socjalizm traktuje ludzi jak niezaradne dzieci, które nie są w stanie samodzielnie zarządzać zarobionym ciężko przez siebie majątkiem. Politycy w tym czasie mogą wydawać zebrane pod przymusem środki, nie ponosząc przy tym większej odpowiedzialności. Potem mogą się chwalić, czego to rząd nie ufundował. Żyć, nie umierać. Pamiętaj, rząd nie ma innych pieniędzy niż te Twoje, zebrane pod groźbą więzienia.

„Podstawowym pojęciem społeczeństwa kapitalistycznego jest dobrowolna współpraca i dobrowolna wymiana. Podstawowym pojęciem społeczeństwa socjalistycznego jest przymus”

 MILTON FRIEDMAN

Wolność gospodarcza, osobista, słowa i myśli nie obroni się sama, jeśli będziemy zmierzać ku coraz większemu udziału rządu w gospodarce i w życiu obywatela. Rekomunizacja, o której wspomniałem postępuje. Polski Holding Hotelowy w okresie zakazania prowadzenia działalności, zaczął przejmować prywatne hotele. PZU zainteresowało się siłowniami i fitnessem. Warto zastanowić się, w którym kierunku zmierzamy. W mojej opinii Polska w stronę roku 1989, gdzie „prywaciarz” i osoba niezależna, to wróg systemu, a świat w stronę roku 1984.

Przedsiębiorstwa państwowe trzeba w większości sprywatyzować przeznaczając środki na spłatę długu, który za niedługo nas zmiecie z planszy, albo na fundusz przyszłych pokoleń. Pozwólmy wolnemu rynkowi działać, obywatelom się bogacić oraz decydować, o tym na co przeznaczają swoje pieniądze, a politycy niech się zajmą swoimi pierwotnymi funkcjami!

Kapitaliści wszystkich narodów łączcie się!

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *