Czas na srebro? Analiza rynku.



Dzisiaj przeanalizujemy szczegółowo rynek srebra. Zastanowimy się, czy jest dobry moment, aby nabyć ekspozycję na ten metal oraz jak można to zrobić. Przed Wami również analiza 5 najbardziej atrakcyjnych według mnie spółek zajmujących się wydobyciem kruszcu.

Dlaczego srebro?

Everyone’s looking for gold. So, I’ll be the one collecting the silver.”

REHAN KHAN

Srebro przez wieki służyło obok złota jako środek płatniczy. Obu tych metali nie da się drukować bez umiaru, jak ma to miejsce w przypadku walut papierowych. Ich podaż jest ograniczona, a to jest kluczową cechą prawdziwego pieniądza. Srebro ma ze złotem dużo wspólnego, dlatego większość powodów dlaczego warto nabyć eskpozycję na srebro będzie pokrywać się z tymi, które zaprezentowałem w artykule (https://wolnorynkowykapitalizm.pl/4-powody-aby-zainwestowac-w-zloto/). Po pierwsze pomiędzy rynkową cena złota i srebra występuje spora korelacja.

Pomimo tego, że srebro można zaliczyć do metali przemysłowych, gdyż ponad 50% jego użycia jest właśnie na te cele przeznaczane (10% w przypadku złota), to jego cena w większej mierze zależy od tego jak radzi sobie złoto (duży wpływ sytuacji makroekonomicznej, polityki monetarnej) niż od rzeczywistego popytu na srebrny kruszec.

Rzućmy okiem przy okazji na historyczne ceny srebra.

Srebro jest to jeden z nielicznych surowców, który jest daleko od swoich szczytów (all-time high). Choć na wykresie tego nie widać, to na początku 1980 roku srebro osiągnęło wartość 50 dolarów za uncję (około 700 dolarów na dzień dzisiejszy biorąc pod uwagę inflację)! Było to spowodowane po pierwsze hossą na surowcach, która została wywołana stagflacyjną dekada, po tym jak Richard Nixon zakończył wymienialność dolara na złoto. Po drugie rynek srebra pragnęli przejąć bracia Hunt, o których historii polecam poczytać każdemu. Kolejna hossa miała miejsce wraz z kryzysem finansowym, gdy inwestorzy zaczęli rzucać się na metale szlachetne nie zważając na cenę, która znów zbliżyła się do 50 dolarów za uncję. W obu przypadkach bańka pękła, a srebro przez kolejne lata odchodziło w niepamięć.

Panika rynkowa na początku 2020 roku spowodowała, że popyt na srebro inwestycyjne wzrósł, a cena wystrzeliła z 15 dolarów za uncję do blisko 30 dolarów za uncję. Obecnie oscylujemy wokół 24 dolarów za uncję, co sprawia, że jesteśmy około 50% poniżej szczytów z 1980, czy 2011 roku. To ile waluty zostało wydrukowane przez ten okres jest wręcz nie do pomyślenia. Po samym kryzysie z 2008 bilans trzech największych banków centralnych wzrósł o ponad 20 bilionów dolarów. W 2011 roku podaż waluty (M2) w USA wynosiła 8,5 biliona dolarów, w 1980 roku 1,5 biliona dolarów, a dziś jest to ponad 20 bilionów dolarów! Pomimo tego cena srebra jest 50% poniżej swoich wartości z tych lat. Niebywałe.

Rynek srebra

Aby zbadać specyfikę rynku każdego dobra, czy usługi w gospodarce należy przyjrzeć się dokładnie strukturze popytu i podaży, gdyż to właśnie te dwie zmienne wpływają na cenę.

Wydobycie srebra – geograficznie

Jak widzisz roczne wydobycia srebra wynosi około 800 milionów uncji (wartość 20 miliardów dolarów). W porównaniu ze złotem jest to wartość dużo mniejsza. Złota wydobywa się rocznie około 100 milionów uncji, co daje roczną wartość wydobycia 180 miliardów dolarów. Za dużą część wydobycia odpowiadają kraje Ameryki Łacińskiej (Meksyk, Peru, Chile, Boliwia, Argentyna), o których sporo pisałem w raporcie rynki wschodzące. Ryzyko polityczne, korupcja, strajki, potencjalna nacjonalizacja aktywów są to kwestie, które trzeba mieć na uwadze. Znaczny spadek podaży przełożyłby się oczywiście na wzrost ceny srebra.

Źródło: Silver Institute

Dodatkowe 200 milionów uncji rocznej podaży stanowi tzw. srebro z odzysku, czyli z recyklingu. Można zaobserwować, że podaż na przestrzeni dekady jest stała i wynosi około 1 miliard uncji rocznie.

Przechodząc do popytu, to tak, jak wspomniałem generowany jest on w dużym stopniu (około 50%) przez przemysł. Srebro ma mnóstwo zastosowań, głównie w elektronice (telewizory, laptopy, smartphony, urządzenie AGD), ale również w medycynie. Jak widzisz jego użycie w przemyśle fotograficznym jest w ciągłym trendzie spadkowym. Na początku XXI wieku blisko 200 milionów uncji rocznie znajdowało zastosowanie w tym sektorze, dziś jest to mniej niż 30 milionów uncji. Obecnie mało kto decyduje się na zakup aparatu fotograficznego, gdy ma go w swoim smartfonie. Popyt związany z biżuterią jest mniej więcej stały (200 miliardów uncji). Podobnie sytuacja wygląda w przypadku produkcji sztućców (silverware). Zatem, co może wpłynąć na wzrost popytu na srebro przemysłowe?

Po pierwsze zielona polityka, walka z emisjami CO2 oraz z samochodami z silnikiem spalinowym. Jak widzisz użycie srebra w produkcji paneli fotowoltaicznych wzrosło o 100% w ostatniej dekadzie, a nic nie wskazuje, aby ten trend miał się zatrzymać. Kolejne zastosowanie srebra w sektorze, który jest na fali, to samochody elektryczne.

Wraz z ciągłym wzrostem produkcji samochodów elektrycznych rosnąć będzie również zapotrzebowanie na srebro, gdyż jest ono kluczowym komponentem aut przyszłości.

Dziś rynek samochodów elektrycznych wynosi około 4% rocznej sprzedaży. Przewidywania wskazują, że pod koniec dekady będzie to nawet 40%! Zielona rewolucja sprawi, że popyt na srebro będzie ciągle rósł. Tego samego nie można powiedzieć o podaży, którą nie jest łatwo zwiększyć.

Nas w szczególności interesuje rynek srebra inwestycyjnego, który stanowi blisko 25% całkowitego rocznego popytu. Jest on generowany głównie przez instytucje finansowe, czy prywatnych inwestorów. Warto wyobrazić sobie rozmiar tego rynku. W artykule o złocie udało nam się ustalić, że rynek złota inwestycyjnego (sztabki, monety, złoto posiadane przez banki centralne, instytucje finansowe, inwestorów) to około 60 tysięcy ton, czyli około 4 biliony dolarów. Jak sytuacja wygląda w przypadku srebra? Tu rynek fizycznego srebra przeznaczonego pod cel inwestycyjny według szacunków wynosi około 4 miliardy uncji, czyli około 100 miliardów dolarów! Jest to rynek wręcz śmiesznie mały, biorąc pod uwagę, że spółka Apple posiada blisko 200 miliardów dolarów gotówki i inwestycji krótkoterminowych.

Jakim więc cudem srebro jest nadal tak tanie? Oczywiście w warunkach rynkowych można by stwierdzić, że kupujący obecnie nie wykazują chęci, aby nabyć kruszec za więcej niż 24 dolarów za uncję, a sprzedający z miłą chęcią go po takiej cenie sprzedają. Jednak warto mieć na uwadze, że cena srebra jest ustalana na rynku kontraktów terminowych. Tutaj ograniczeń jak 4 miliardy uncji nie ma, gdyż kontrakty opierają się na papierze, a nie na fizycznym metalu. Srebro jest najbardziej lewarowanym surowcem na całej giełdzie COMEX. Stosunek srebra będącego podstawą kontraktu terminowego, a jego fizyczną wersją wynosi 193:1! W przypadku złota jest to 74:1, a np. niklu 86:1. Zatem jeśli, ktoś chciałby fizycznie rozliczyć kontrakt terminowy opiewający na 193 uncji, to przy dobrych wiatrach mógłby dostać od giełdy 1 uncję. Taki system sprawia, że rynek metali szlachetnych jest za sprawą największych instytucji finansowych manipulowany. Manipulacja na rynku srebra jest codziennością, nikt się specjalnie przed tym nie kryje. Instytucje finansowe posiadające ogromne „shorty” na rynku srebra nie przejmują się tym, że czasami muszą zapłacić karę za tzw. spoofing. Spoofing jest procesem, w którym manipulanci składają ogromne zlecenia kupna poniżej obecnej ceny rynkowej. Wprowadza to rynek w lekkie zakłopotanie, a inni inwestorzy, którzy chcą zakupić metal również zmieniają cenę w swoich zleceniach kupna na niższą. Więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj: https://thedeepdive.ca/how-it-works-jpm-precious-metals-fined-for-order-spoofing/.

Przechodząc do perspektyw dla cen srebra, to podobnie jak w przypadku złota można zbadać jego cenę porównując ją do podaży waluty. Zrobiliśmy, to już na początku artykułu i wiemy, że wartość ta jest na historycznie najniższym poziomie w historii. Podaż waluty będzie rosła nieustannie, a co z ceną srebra?

Wykres: Srebro vs Podaż waluty (M2)

Pewnym wyznacznikiem sytuacji na rynku srebra jest porównanie jego obecnej wartości rynkowej względem złota. Do tego służy wskaźnik złoto/srebro (gold to silver ratio), który mówi nam ile uncji srebra potrzebujemy, aby kupić jedną uncję złota. W cesarstwie rzymskim wartość ta wynosiła 12:1, czyli jedna uncja złota była równowartością 12 uncji srebra. Pod koniec XVII wieku Stany Zjednoczone ustaliły tą wartość na poziomie 15:1. Wraz z decyzją Roosvelta z 1933 roku o dewaluacji dolara względem złota z 20$/oz do 35$/oz wartość ta osiągnęła nawet 98:1. Jak od 1971 roku prezentuje się wskaźnik złoto/srebro, odkąd to kruszce są przedmiotem transakcji rynkowych, jak każdy inny surowiec?

Wykres: Wskaźnik Złoto-Srebro

Średnia wartość dla ostatnich 50 lat mieściłaby się w przedziale 50-55. Powyżej tej wartości srebro jest tanie względem złota, a poniżej to złoto jest bardziej atrakcyjne. Początek każdego kryzysu (podcienione na wykresie) sprawia, że wskaźnik ten drastycznie rośnie (rekordowe 115 na początku paniki pandemicznej). Jest to spowodowane tym, że inwestorzy najpierw rzucają się na złoto i to jego cena drastycznie rośnie. Dopiero w drugiej kolejności kapitał napływa na rynek srebra, co wskaźnik złoto-srebro doprowadza do normy. Obecnie wartość tego wskaźnika wynosi około 77, co historycznie świadczy o tym, że srebro jest tanie względem złota.

Porównajmy cenę srebra również wobec rynku akcji. Tu pomocą służy wskaźnik Dow Jones/srebro, który mówi nam ile uncji srebra potrzebujemy, aby zakupić jedną jednostkę indeksu Dow Jones, do którego zalicza się 30 amerykańskich akcji tzw. „blue-chips”.

Wykres: Wskaźnik Dow Jones vs Srebro

Im większa wartość tym rynek akcji jest bardziej przewartościowany względem srebra. Dwie skrajne wartości odnotowaliśmy przed pęknięciem bańki technologicznej w 2000 roku oraz przed krachem wywołanym przez lockdowny pandemiczne. Za to w 2011 roku, gdy ceny srebra szusowały do 50 dolarów za uncję, a rynek akcji był w dołku po kryzysie finansowym wskaźnik ten oscylował wokół 200:1. Dziś wynosi on 1500:1 i jest to wartość dużo powyżej średniej. Nie inaczej jest oczywiście w przypadku wskaźnika Dow Jones/złoto.

Zatem jak można nabyć ekspozycję na kruszec, który jest skrajnie niedowartościowany, popyt na niego będzie rósł, a co najważniejsze pozwoli nam ochronić kapitał przed negatywnymi realnymi stopami procentami i dewaluacją ciągle niszczonych przez politykę banków centralnych walut?

Pierwszą opcją jest oczywiście zakup metalu fizycznego. Trzeba mieć na uwadze, że w przeciwieństwie do złota należy zapłacić 23% VAT-u przy zakupie srebra, co sprawia, że nasza początkowa inwestycja zostanie tak potężnym podatkiem obciążona. Nie rozumiem kompletnie sensu podatku VAT od zakupu srebra. „Głupi przepis, ale przepis”. Oczywiście sprzedacie kruszec również z VAT-em, więc nie stracicie 23% kapitału. Jednak o tyle więcej musicie wyłożyć na początek. Kolejnym kosztem jest przechowanie metalu. Jak pamiętasz objętościowo 1 uncja złota, to przy obecnej cenie 77 uncji srebra. Przy dużej inwestycji przetrzymanie srebra w domu jest niebezpieczne. Przy okazji samo srebro fizyczne jest znakomitym pomysłem na prezent. Jedna uncja złota to ponad 7 tys. zł, a jedna uncja srebra zaledwie 100 zł. Jednak warto mieć na uwadze, że im mniejszy zakup, tym większa marża dealera.

„Chociaż złoto i srebro nie są z natury pieniędzmi, pieniądze są z natury złotem i srebrem.

KAROL MARKS

Kolejną możliwością jest zakupu ETF-u, czyli funduszu inwestującego w złoto fizyczne. Tu sprawa wygląda identycznie jak w przypadku złota. Mamy do czynienia z ETF-ami, które zapewniają nam ekspozycję za pomocą kontraktów terminowych oraz ETF-y fizyczne. Personalnie polecam ETF fizyczny Sprotta, z którego sam korzystam. Możemy za pomocą tego funduszu (PSLV) nabyć ekspozycję na zmiany cen srebrnego kruszcu bez marży, podatku VAT, a nawet z dyskontem!

Źródło: https://sprott.com/investment-strategies/physical-bullion-trusts/silver/

Jest to wręcz wymarzona okazja, aby zakupić srebro poniżej jego rynkowej ceny. Jest to spowodowane oczywiście sentymentem wśród inwestorów. Dziś na rynku metali szlachetnych cisza, spokój, więc i fundusz Sprotta jest notowany poniżej wartości aktywów netto. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku rynkowej euforii. W 2012 roku inwestorzy byli chętni płacić nawet 35% premii  względem ceny srebra. Myślę, że obecnie jest znakomity moment, aby ekspozycję na srebro zwiększyć np. za pomocą funduszu Sprotta, do którego dostęp powinna zapewnić Ci każda sensowna platforma inwestycyjna.

SPÓŁKI WYDOBYWCZE

Na koniec mój ulubiony temat, czyli spółki zajmujące się wydobyciem srebra. Warto mieć na uwadze, że roczna wartość wydobycia srebra to 20 miliardów dolarów przy 180 miliardów dolarów w przypadku złota. Ponadto srebro jest zazwyczaj produktem ubocznym wydobycia innych surowców (zazwyczaj złota, miedzi). Zatem nie znajdziemy spółki, która zajmowałaby się tylko i wyłącznie wydobyciem srebra.

Rzućmy okiem na największych producentów.

Jak widzisz, pomimo tego, że kojarzysz KGHM z miedzią, to jest on jednym z największych producentów srebra na świecie. Jednak przychód ze sprzedaży srebra stanowi w przypadku polskiej spółki zaledwie 15% ogółu. Zatem jej wartość giełdowa w symbolicznej części zależy od zmian cen srebra, a w dużo większej od zmian cen miedzi.

Musimy poszukać spółek mniejszych, ale skupiających się na wydobyciu srebra, aby nasza inwestycja miała sens i pozwoliła nam skorzystać na rosnących cenach kruszcu.

Biorąc pod uwagę sektor wydobywczy metali szlachetnych to jest on atrakcyjny, jak nigdy wcześniej. Spółki generują mnóstwo przepływów pieniężnych, ich marże oraz dywidendy rosną, a zadłużenie maleje. W dodatku są one bardzo atrakcyjnie wycenione, a rosnące ceny metali sprawią, że dadzą solidne zarobić. Więcej na ten temat pisałem w tym artykule (https://wolnorynkowykapitalizm.pl/jak-inwestowac-w-zloto-przewodnik/)

Wykres: Realna stopa wolnego przepływu pieniężnego dla poszczególnych sektorów

Możesz zauważyć, że sektor zajmujący się wydobyciem złota i srebra jako jedyny ma pozytywną, realną stopę wolnego przepływu pieniężnego. O co chodzi? Stopa wolnego przepływu pieniężnego, to właśnie Free Cash Flow (przepływ z działalności operacyjnej minus wydatki na nakłady inwestycyjne) podzielony przez wartość giełdową spółki. W tym przypadku, aby otrzymać realną wartość należy odjąć inflację CPI. Jako „value” inwestorzy szukamy właśnie takich okazji inwestycyjnych, które generują dla nas cash-flow. Inaczej nasza inwestycja się nigdy nie zwróci.

Ponadto sektor wydobywczy po hossie zakończonej w 2011 roku przeżywał ciężkie momenty, gdyż zarządzający byli przekonani, że ceny będą rosnąć w nieskończoność. W ten sposób spółki przepaliły mnóstwo kapitału, aby finansować projekty, które przy cenach kruszców po hossie nie miały prawa być rentowne. Wiele przedsiębiorstw upadło lub zostało przejętych przez większe firmy, a cały sektor solidnie się zadłużył. Dziś zarządy spółek są mądrzejsze i pomimo rosnących cen obchodzą się z wydatkami na nakłady inwestycyjnie ostrożniej.

Wykres: Spółki wydobywające srebro – wydatki inwestycyjne

Zatem jak można nabyć ekspozycję na spółki wydobywające srebro? Naturalną odpowiedzią byłyby fundusze ETF – SIL (Silver Miners ETF) oraz SILJ (Silver Junior Miners ETF). Jednak problemem jest to, że o ich sile stanowią spółki, za których przychody srebro odpowiada w 10-15%. Oczywiście w większości są to spółki zajmujące się wydobyciem złota, a korelacja pomiędzy oba kruszcami jest dosyć wysoka. Jednak przecież chcemy inwestować w srebro, a nie w złoto! Postanowiłem przedstawić Wam 5 w mojej opinii najatrakcyjniejszych spółek zajmujących się wydobyciem srebra.

 kapitalizacja giełdowaprodukcja srebra 2021wydobycie srebra jako % przychodówP/EP/SP/Bmarża zyskustopa dywidendy
Fresnillo8,3556 mln uncji45%153220%3%
Pan American Silver4,521 mln uncji27%2531,7415%1%
First Majestic3,713 mln uncji56%5054 10%0,20%
Fortuna Silver Mines17 mln uncji30%1121,318%0%
Hecla Mining414 mln uncji40%4042,3512%0,60%


Na pierwszy rzut oka to największy światowy producent srebra Fresnillo jest najatrakcyjniej wyceniony. Niskie P/E, wysoka dywidenda. Jednak trzeba mieć na uwadze ryzyko słabej dywersyfikacji aktywów spółki Fresnillo. Wydobycie odbywa się w 100% w Meksyku, gdzie sytuacji politycznej do stabilności daleko. Jednak Fresnillo jest znakomitym sposobem na nabycie eskpozycji na rynek srebra, a przy okazji spółka wydobywa około 700 tys. uncji złota rocznie.

Spółka Pan American Silver również operuje w niebezpiecznym politycznie terenie. Jej wydobycie jest zdywersyfikowane na kilka krajów Ameryki Łacińskiej. Pomimo tego, że produkuje ponad 20 mln uncji srebra rocznie, to stanowi ono około 30% przychodów. Jednak Pan American Silver ciągle zwiększa wydobycie oraz poprawia marże. Przy obecnych cenach kruszców prognozowane forward P/E na rok 2023 wynosi 14. Spółka wydobywa metale po niskim koszcie. AISC (All In Sustained Cost) dla srebra wynosi 15 dolarów, a dla złota 1140 dolarów. Zatem margines bezpieczeństwa jest ogromny. Przedsiębiorstwo zajmuje się również wydobyciem miedzi, ołowiu, cynku (do 10% przychodów).

First Majestic Silver, to spółka z największą ekspozycją na srebro.

Spółka rozwija się w bardzo szybkim, pracując nad eksploracją kolejnych złóż. Dzięki nowym depozytom przychody spółki rosną w tempie 50% r/r, a ostatnio zaczęła wypłacać symboliczną dywidendę. Keith Neumeyer, czyli CEO spółki jest to bardzo doświadczona osoba jeśli chodzi o sektor wydobywczy, w dodatku posiada on znaczący pakiet akcji w spółce. Podobnie jak fundusz Sprotta, którym zarządzają najwięksi specjaliści, jeśli chodzi właśnie o ten sektor.

Fortuna Silver Mines jest to najmniejsza spółka (miliard dolarów kapitalizacji) z tego grona. Dlatego jej zmienność rynkowa jest na najwyższym poziomie. Spółka jest bardzo atrakcyjnie wyceniona biorąc pod uwagę sektor wydobywczy. Po ostatniej fuzji z Roxgold jest to w mojej opinii naprawdę łakomy kąsek. Jednak trzeba mieć na uwadze ryzyko polityczne. Spółka przeprowadza swoje operacje w Meksyku, Peru, Burkina Faso, czy Wybrzeżu Kości Słoniowej.

Hecla Mining oprócz 14 milionów uncji srebra wydobywa również 200 tys. uncji złota oraz ołów i cynk. Po latach przepalania kapitału, co przyczyniło się do sporego zadłużenia spółki, Hecla dzięki wysokim cenom surowców wychodzi powoli na prostą. Jednak dług w wysokości 500 milionów dolarów, przy 180 milionów gotówki nie wygląda specjalnie ciekawie. Według analityków forward P/E na rok 2022 wynosi 15, a marża netto 20%. Spółka najwięcej operacji przeprowadza na Alasce i w Nevadzie, więc możliwe, że występuje tutaj mniejsze ryzyko polityczne niż w pozostałych przypadkach, jednak kto wie. Z ciekawostek Hecla w 1980 roku była warta 4x tyle, co dzisiaj. Spółka przez ostatnie dekady była słabo zarządzana. Miejmy nadzieję, że obecny zarząd wyciągnie wnioski z przeszłości i inwestycja w Heclę okaże się strzałem w dziesiątkę.

PODSUMOWANIE

W mojej opinii posiadanie ekspozycji na srebro portfelu jest przy obecnej sytuacji makroekonomicznej bardzo wskazane. Po latach zaniżania jego ceny oraz nieustannego dodruku, srebro pozwoli nam ochronić kapitał przed inflacją, jak i przed armagedonem na rynkach. Uważam, że fundusz Sprotta lub fizyczna wersja powinna stanowić około połowę naszego srebrnego portfelu, a drugą połowę spółki wydobywcze, które na rosnących cenach skorzystają, dzięki dźwigni na jakiej operują. Można to oczywiście zrobić za pomocą ETF-a na spółki wydobywcze. Jednak jak już wspomniałem główną rolę grają tam firmy, w których to złoto albo miedź stanowią największą część przychodów. Spółki jak Fresnillo, First Majestic, czy Fortuna Silver Mines są według mnie obecnie najlepszą opcją. Jednak decyzja należy oczywiście do Ciebie. Jeśli posiadasz w portfelu inne, mniejsze spółki zajmujące się produkcją srebra, to daj znać w komentarzu.

„Złoto to pieniądz królów, srebro to pieniądz dżentelmenów, barter to pieniądz chłopów, a dług to pieniądz niewolników

NORM FRANZ

Z wolnorynkowym pozdrowieniem!

Treść powyższej analizy jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Analiza nie spełnia wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawiera konkretnej wyceny instrumentu finansowego, nie opiera się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określa ryzyka inwestycyjnego. Jest tylko i wyłącznie osobistą opinią autora. Zgodnie z powyższym serwis Wolnorynkowykapitalizm.pl oraz autor nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na jej podstawie.

6 thoughts on “Czas na srebro? Analiza rynku.”

  1. Dziękuję za bardzo ciekawy artykuł. Nie rozumiem tylko, czemu proponujesz ETF PSLV Sprotta z opłatami 0,67% podczas gdy XSLR Xtrackers ma ich 0,2%?

    1. XSLR Xtrackers jest instrumentem z bardzo krótką historią. Jednak jeśli komuś uda się znaleźć zaufanego emitenta z ETF-em opartym w 100% w fizycznym metalu oraz z niższymi opłatami, to oczywiście może się okazać, że jest to lepsza opcja niż Sprott. Kluczem jest unikanie ETF-ów opartych na kontraktach terminowych 🙂

  2. Świetny artykuł, który był jednym z kilku argumentów za kupieniem srebra 🙂 To było jednak w sierpniu. Zastanawia mnie jaki jest Twoje nastawienie do srebra w dniu obecnym. Ciężko o jakąkolwiek obiektywną opinię, jeżeli chodzi o metale szlachetne, to wszyscy teraz mówią o złocie. Tymczasem srebro leży sobie, moim zdaniem skrajnie niedowartościowane i ledwo podnosi się do góry, a czasem nawet spada w obliczu podnoszonych stóp procentowych. Walka z inflacją już się zaczęła, to może być sporym zagrożeniem dla ceny srebra i nie wiem czy jego dokupienie jest dobrym pomysłem.

    Pozdrawiam 🙂

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *