Jaka przyszłość czeka platynę i pallad? Czy warto zainwestować?



Na portalu już szeroko omówiliśmy temat złota oraz srebra, więc dziś aby dopełnić temat metali szlachetnych pochylimy się nad platyną i palladem. Tutaj możemy spierać się nad nazewnictwem, gdyż oba te metale, z racji zastosowania można prędzej nazwać przemysłowymi niż szlachetnymi. O ile złoto i srebro przez wieki było pieniądzem, to tego samego nie możemy powiedzieć o platynie i palladzie, które są zbyt rzadkie, aby móc taką funkcję pełnić. Oczywiście warto pamiętać o wyjątkach, gdy platyna była środkiem płatniczym (np. w Rosji carskiej w I połowie XIX w.)

Celem artykułu będzie przeanalizowanie rynku obu metali oraz zbadanie perspektyw dla nich, mając na uwadze rewolucję w branży motoryzacyjnej, która to obecnie stanowi największy popyt dla platyny i palladu. Nie zabraknie również przedstawienia możliwości nabycia ekspozycji inwestycyjnej.

PLATYNA

Zacznijmy od bazy, jeśli chodzi o analizę danego rynku, czyli od popytu i podaży. W końcu te kwestie wpływają w głównej mierze na cenę oraz perspektywy.

Wydobycie roczne platyny geograficznie w mln uncji

RPA4,4
Rosja0,621
Zimbabwe0,465
Am. Północna0,365
inni0,2
RECYKLING1,936

Warto na wstępie zaznaczyć, że platyna jest zdecydowanie rzadszym metalem niż złoto, czy srebro. Jej roczne wydobycie oscyluje wokół 6 milionów uncji, czyli przy cenie 1100$/oz, roczne przychody całej branży wydobywczej wynoszą 6,6 mld dolarów. Dla porównania roczna produkcja złota to około 100 milionów uncji (wartość 180 mld dolarów), a srebra 800 milinów uncji (wartość 20 mld dolarów). Ponadto wydobycie platyny jest dosyć słabo zdywersyfikowane geograficznie. Zdecydowana większość produkcji ma miejsce w RPA, gdzie do stabilności politycznej oraz prowadzenia biznesu jest bardzo daleko. Jakiekolwiek zaburzenie podaży w wyniku strajków, czy zamknięcia kopalń ma ogromny wpływ na cenę metalu.

Około 25% rocznej podaży stanowi recykling, czyli pozyskiwanie platyny z tzw. odzysku. Z ciekawostek wydobyte zapasy platyny wynoszą obecnie około 2,7 miliona uncji, czyli zaspokoiłyby popyt na około 4 miesiące. W porównaniu ze srebrem, a zwłaszcza złotem tzw. „stock to flow ratio” (zapasy/roczna produkcja) jest na bardzo niskim poziomie.

Rzućmy zatem okiem na drugą część równania, czyli zapotrzebowanie na ten metal.

Roczne zapotrzebowanie na platynę w mln uncji

katalizatory2,895
biżuteria1,9
przemysł2,5
cel inwestycyjny0,52

Jak możesz zauważyć spory popyt stanowi zastosowanie platyny w katalizatorach, które mają na celu obniżenie emisyjności samochodów spalinowych. Równie spore zapotrzebowanie generowane jest ze strony przemysłu. Platyna znajduje swoje zastosowanie w przemyśle medycznym, chemicznym, naftowym, szklarskim i elektrycznym. Oczywiście wykorzystywana jest ona również w przemyśle jubilerskim oraz w celach inwestycyjnych. Jednak jak widzisz cel inwestycyjny stanowi mniej niż 10% całkowitego zapotrzebowania. W przypadku złota jest to około 90%, a srebra 50%. Nie może zatem dziwić, że według wielu platyna jest metalem przemysłowym, a nie szlachetnym.

Chciałbym również zwrócić uwagę, że w obecnym oraz w nadchodzącym roku po kilku latach deficytów z dużą dozą prawdopodobieństwa będziemy mieć do czynienia z nadwyżką podaży.

Warto powrócić do tematu zastosowania platyny w branży motoryzacyjnej, gdyż właśnie rewolucja w tym sektorze może tutaj wiele namieszać. Mianowicie platyna nie jest w ogóle wykorzystywana w produkcji aut elektrycznych, co tworzy obawy, jeśli chodzi o przyszły popyt na ten metal. Zatem im większy procent nowo produkowanych aut będą stanowić elektryki, tym mniejsze zapotrzebowanie na platynę. Czyli mając na uwadze zieloną rewolucję, „pchaną” przez polityków (planowany zakaz produkcji aut spalinowych w UE po 2035 roku), to dla platyny nie ma przyszłości? Nie do końca.

Po pierwsze rynek nie znosi próżni, a platyna może znaleźć swoje zastosowanie w innym sektorze. Jeśli tak się nie stanie, to produkowana podaż dostosuje się do popytu. Przecież nikt poniżej kosztów produkcji (obecnie średnio około 700$/oz) nie będzie miał zachęty, aby platynę wydobywać. Po drugie sporo mówi się o popycie generowanym ze strony tzw. gospodarki wodorowej.

Platyna jest niezbędną częścią katalizatorów używanych w ogniskach wodorowych, które generują energię w autach na wodór. Co więcej do wyprodukowania auta na wodór potrzebujemy około 30 gramów platyny, a do auta spalinowego 3-5 gram. Oczywiście auta na wodór to dopiero melodia dalekiej przyszłości. Ponadto trwają pracę nad tym, aby katalizatory w autach wodorowych produkowane były z dużym mniejszym użyciem platyny, albo w ogóle bez niej, co mogłoby obniżyć koszty produkcji. Inne zastosowanie platyny w gospodarce wodorowej ma miejsce w elektrolizerach, które służą do produkcji wodoru zielonego. Nie będę na ten temat się tutaj szerzej rozpisywał, tylko odeślę Cię do mojego artykułu na temat wodoru zielonego i aut na wodór 😊. Póki co gospodarka wodorowa pochłania rocznie 70 tys. uncji platyny (1% popytu).

Czas nadrobić zaległości oraz rzucić okiem na historyczny wykres ceny.

Obecnie oscylujemy wokół pułapu 1100$/oz. Jak już wiesz cena platyny zależna jest od gospodarczej koniunktury. Gdy gospodarka szybko się rozwija, to rośnie zapotrzebowanie na metal w branży motoryzacyjnej oraz w przemyśle. Inaczej sytuacja wygląda, gdy mamy do czynienia z gospodarczym spowolnieniem. Na potwierdzenie warto zaprezentować korelację pomiędzy cenami platyny, a indeksem metali przemysłowych (miedź, aluminium, rudy żelaza, nikiel, cynk).

Platyna (czerwony kolor) vs indeks metali przemysłowych GYX (czarny kolor)

Oczywiście wpływ na cenę ma również druga strona medalu, czyli ta podażowa. Jednak tutaj działają niezmienne prawa ekonomiczne. Przy niskich cenach mamy do czynienia z niedoinwestowaniem w wydobycie oraz ograniczeniem podaży. Odwrotna sytuacja ma miejsce, gdy ceny są wysokie. W przypadku platyny warto pamiętać, że jej podaż zależna jest w ogromnej mierze od jednego, niestabilnego politycznie i ekonomicznie kraju.

Porównajmy sobie przy okazji cenę platyny do ceny złota.

Wskaźnik platyna vs złoto

Historycznie naturalnym było to, że uncja platyny była więcej warta niż uncja złota. Platyna jest metalem twardszym, gęstszym, a co najważniejsze dużo rzadszym niż złoto. Jednak obecnie mamy do czynienia z sytuacją, gdy platyna jest zdecydowanie tańsza od złotego metalu, a powyższy wskaźnik oscyluje wokół 0,6. Teoretycznie powinien być to wyznacznik niedowartościowania platyny, która powinna być przy obecnych cenach częściej stosowana jako zamiennik dla złota np. w biżuterii. Co więcej platyna jest również wyjątkowa tania względem palladu, do którego przejdziemy za chwilę.

Wskaźnik Pallad vs Platyna

Ten fakt również powinien zachęcać do zwiększania zastosowania tańszej platyny kosztem palladu w branży motoryzacyjnej oraz odwrócenia trendu coraz mniejszego udziału platyny w rynku katalizatorów.

Rynek produkcji katalizatorów platyna/pallad/rod

Powyższe niedowartościowanie platyny względem palladu oraz złota powinno zapowiadać wzrosty cen. Czy tak się stanie? Ciężko jednoznacznie stwierdzić, gdyż jest to kwestia dużo bardziej złożona. W ostatnich latach niskie ceny platyny były uwarunkowane spadkiem jej zastosowania w katalizatorach na rzecz palladu oraz obawami odnośnie elektrycznej rewolucji na rynku motoryzacyjnym. Obecnie ceny są lekko zdołowane, gdyż mamy do czynienia z niedoborem mikroprocesorów, a zarazem spadkiem produkcji samochodów (np. w USA we wrześniu produkcja aut zanurkowała 20% r/r). Ten fakt przekłada się na mniejsze zapotrzebowanie na platynę oraz oczywiście również pallad.

Twierdzę, że obecny problem z mikroprocesorami jest chwilowy i do 2023 roku powinien zostać rozwiązany, a kluczowe dla cen platyny w długim okresie będą inne kwestie. Należy bacznie przyglądać się zmianom na rynku samochodów. Niekorzystnym może okazać się dużo szybszy wzrost udziału aut elektrycznych. Z drugiej strony rozwój gospodarki wodorowej może okazać się dla metalu zbawieniem. Krótkoterminowo znacznie na cenę mogą wpłynąć ograniczenia podażowe, które w przypadku metalu wydobywanego w RPA, Zimbabwe i Rosji mogą się przytrafić.

Jak zainwestować w platynę?

Odpowiedź na to pytanie możemy zacząć od zaprezentowania największych producentów tego metalu.

Liderzy rynku platyny – produkcja w mln uncji

Anglo American2,05
Impala Platinum1,31
Sibanye Stillwater1,08
Northam Platinum0,9
Norilsk Nickel0,7

Zatem mogłoby się wydawać, że teraz już wiemy jak można zainwestować w platynę. Niestety nie do końca jest to takie proste. Dla przedstawionych spółek przychody ze sprzedaży platyny stanowią najczęściej mały lub jeszcze mniejszy procent. Dla Norilsk Nickel, do którego powrócimy analizując rynek palladu jest to około 10%. Teoretycznie dla lidera rynku, czyli Anglo American przychody z wydobycia platynowców stanowią 30% całości, jednak zdecydowaną większość tej części stanowi rod oraz pallad, a nie platyna.

W wielu artykułach można przeczytać, że spółki z RPA, czyli Impala oraz Sibanye Stillwater są znakomitą możliwością na nabycie ekspozycji na platynę, gdyż słyną z produkcji platynowców. Po pierwsze ryzyko geograficzne i polityczne jest tutaj na najwyższym poziomie. Ograniczenia produkcji w tych krajach mogą sprawić, że ceny platyny zaczną szybować do góry, a niekoniecznie to samo może spotkać południowo-afrykańskie firmy. Po drugie jak już wspomniałem platynowce, to nie tylko platyna, a ostatnimi czasy dla obu tych spółek o sile przychodów stanowił rod.

Rod jest jeszcze rzadszym metalem niż platyna, czy pallad. Roczna produkcja to około 700 tys. uncji, a jego główne zastosowanie to katalizatory. W przypadku tak małego rynku oraz całkowicie zależnego od jednej branży oraz jednego kraju (90% wydobycia to RPA) ceny rodu historycznie to niezły rollercoaster.

Jak widzisz mieliśmy tutaj do czynienia z wieloma piorunującymi wzrostami oraz równie szalonymi spadkami. Wykres urywa się na początku 2019, gdy po dołku z 2016 roku cena rodu dobiła do 3 tys. dolarów za uncję. Najlepsze jednak miało miejsce w ubiegłym oraz obecnym roku. Ograniczenie podaży (zamknięcie kopalń) oraz szybki wzrost popytu ze strony branży motoryzacyjnej wywindował cenę do rekordowych 30 tys. dolarów za uncję (50x w 4 lata) w maju 2021 roku. Następnie cena w 3 miesiące zanurkowała do 11 tys. dolarów za uncję, a obecnie oscyluje wokół 14 tys. dolarów za uncję.

Zatem kto zainwestował w spółki z RPA z myślą o ekspozycji na platynę, wpędził się w niezły rollercoaster.

Sibanye Stillwater (niebieski) vs fundusz XTrackers Psyhical Rhodium (żółty)

Na potwierdzenie moich słów możesz zaobserwować ogromną korelację pomiędzy poczynaniami rodu oraz spółki Sibanye Stillwater. Oczywiście warto pamiętać, że na przychody spółek skupiających się na wydobyciu platynowców nie wpływał w taki sposób rod, gdy jego cena wynosiła 600-1000 $/oz. Obecnie przy cenach skaczących pomiędzy 10 tys., a 30 tys. dolarów również ceny akcji spółek cechują się podobną, szaloną zmiennością.

Wracając do platyny, to najlepszą możliwością na nabycie ekspozycji jest zakup fizycznego metalu (podobnie jak srebro VAT 23%), albo funduszu inwestującego w platynę. Mamy tutaj do wyboru dwa ETF-y:  ABERDEEN STANDARD PHYSICAL PLATINUM SHARES (PPLT) oraz WISDOMTREE PHYSICAL PLATINUM (PHPT), które zabezpieczone są fizycznym metalem. Warto również wspomnieć o funduszu SPROTT Physical Platinum and Palladium (SPPP), który posiada 51,3 tys. uncji platyny oraz 41,8 tys. uncji palladu. Taka zdywersyfikowana ekspozycja na platynowce. 😊 Oczywiście kluczowym będzie tutaj zwrócenie uwagi na roczne opłaty oraz obecne dyskonto/premię.

Inna opcja to operowanie na kontraktach terminowych, tylko tutaj należy uważać na contango. Mając do dyspozycji fundusze ETF inwestowanie poprzez futuresy byłoby lekko bezmyślne. Chyba, że mielibyśmy do czynienia z backwardation.

Platyna ma przed sobą dosyć niepewną przyszłość. Jednak w mojej opinii jest ona obecnie bardzo atrakcyjnie wyceniona, a potencjał do spadków jest ograniczony. Przy okazji może okazać się, że rewolucja motoryzacyjna nie okaże się dla metalu tak straszna, jak jest to malowane.

PALLAD

Czas przejść do lekko mniej znanego brata platyny, czyli palladu. Rzućmy ponownie okiem na strukturę popytu oraz podaży.

Produkcja palladu geograficznie w milionach uncji

Rosja2,7
RPA2,5
Kanada0,5
USA0,5
Zimbabwe0,4
inni0,35

W tym przypadku to Rosja, a dokładnie spółka Norilsk Nickel jest liderem rynku, produkując rocznie około 2,7 mln uncji palladu.

Zapotrzebowanie na pallad w milionach uncji

katalizatory5,4
biżuteria0,125
przemysł1,22


Jak widzisz pallad jest zdecydowanie bardziej uzależniony od branży motoryzacyjnej niż platyna. Jego zastosowanie w biżuterii, czy w celach inwestycyjnych (lokaty kapitału) jest bardzo nikłe.

Zatem możesz zastanawiać się jaka przyszłość czeka pallad? Niestety w tym przypadku ciężko znaleźć jego zastosowanie w zielonej rewolucji, a wraz ze spadkiem udziału produkcji aut spalinowych, również popyt na pallad powinien być w trendzie spadkowym.

Ponadto zniechęcające do inwestycji w pallad są jego rekordowo wysokie ceny. Bańka z 2001 roku wywołana była nagłymi obawami odnośnie ograniczenia produkcji w Rosji, która jest największym producentem palladu. Na obecny szalony wzrost cen palladu złożyło się kilka zmiennych. Po pierwsze za wzrostem popytu przemawiały coraz bardziej stanowcze normy, jeśli chodzi o emisję dwutlenku węgla przez samochody spalinowe. Właśnie katalizatory, w których coraz większy rynek na przestrzeni lat zdobywał pallad, są odpowiedzialne za redukcję emisji. Z drugiej strony mieliśmy do czynienia z zaburzeniami podażowymi, chronicznymi deficytami oraz obawami ze strony kontrahentów, że ceny palladu będą dalej rosnąć. Bańka została przebita w maju obecnego roku, co zbiegło się ze wspomnianym już nawarstwiającym się brakiem mikroprocesorów, a zarazem spadkiem produkcji samochodów.

Pomimo tego pallad w mojej opinii wciąż historycznie jest bardzo drogi.

Wskaźnik złoto vs pallad

Obecnie mamy drugi raz w historii do czynienia z faktem, że uncja palladu jest droższa od uncji złota. Pierwszy miał miejsce w okresie bańki na palladzie z 2001 roku. Podobne wnioski odnośnie wyceny palladu można wyciągnąć za pomocą wykresu pallad:platyna, który już zaprezentowałem wcześniej.

Podsumowując pallad obecnie jest nienaturalnie drogi względem złota, czy platyny. Jak możesz się domyślić raczej nie jestem bykiem, jeśli chodzi o inwestycję w pallad, ale to nie zmienia faktu, że jest to tylko moja opinia.

Jak zainwestować w pallad?

Sytuacja wygląda bardzo podobnie jak w przypadku platyny. Może być to opcja zakupu fizycznego metalu, choć jest to dosyć ekstrawaganckie, że tak to ujmę. Jak już wspomniałem pallad nie jest zbyt popularny, jeśli chodzi o cele stricte inwestycyjne. Oczywiście da się pallad zakupić, jednak warto spojrzeć na marżę sprzedawcy oraz na płynność na rynku wtórnym, która jest bardzo niska.

Przechodząc do ETF-ów, to sytuacja wygląda identycznie. Mamy do czynienia z ETF-em Aberdeen Physical Palladium (PALL), WisdomTree Physical Palladium (PHPD) oraz mieszanym funduszem Sprotta (SPPP).

Inna opcja to spółka Norilsk Nickel. Przy obecnych cenach palladu, stanowi on 35-40% przychodów rosyjskiej firmy. Zapraszam Cię do przeczytania jej analizy. 😊

Podsumowując, choć teoretycznie oba metale mają ze sobą sporo wspólnego, to posiadam z goła odmienne zdanie na temat potencjalnej inwestycji. O ile platyna jest niedowartościowana oraz może grać sporą rolę w zielonej transformacji, to pallad po pierwsze jest historycznie bardzo drogi, a ponadto jego uzależnienie od samochodów spalinowych jest ogromne.

Jakie jest Twoje zdanie na temat obu metali? Posiadasz na nie ekspozycję? Daj znać w komentarzu. 😊

Z wolnorynkowym pozdrowieniem,

Bartosz Baran



Przedstawione treści nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych ani informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną w rozumieniu Rozporządzenia PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) NR 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylające dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE, ani też rekomendacji, o których mowa w Ustawie z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi.
Treść powyższej analizy jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Analiza nie spełnia wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawiera konkretnej wyceny instrumentu finansowego, nie opiera się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określa ryzyka inwestycyjnego. Jest tylko i wyłącznie osobistą opinią autora. Zgodnie z powyższym serwis Wolnorynkowykapitalizm.pl oraz autor nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na jej podstawie.

3 thoughts on “Jaka przyszłość czeka platynę i pallad? Czy warto zainwestować?”

  1. Solidna , jak zwykle, robota 😁. Co do przyszłości obu metali trudno jest się nie zgodzić. Można tylko dodać,że przy tak płytkich rynkach fundamenty są mało istotne ,a spekulanci mają pole do popisu.Jak dla mnie rynek obarczony zbyt dużym ryzykiem. Przy okazji : może jakaś analiza warunków do prowadzenia działalności biznesowej w głównych krajach surowcowych. Ostatnio takim gorącym tematem jest przypadek fortuna silver mine . Niby Meksyk, kraj potrzebujący, jak mało który, kapitału i miejsc pracy a tu takie problemy……

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *