Kto nie ma miedzi ten w domu siedzi? Jak nabyć ekspozycję? Analiza rynku, perspektyw oraz spółki wydobywczej.



Na portalu poruszyliśmy już temat wielu surowców, czy metali. Właśnie na wstępie chciałbym Cię zachęcić do przeczytania raportów na temat złota, srebra, uranu, czy obszernej analizy na temat surowców. Dziś zajmiemy się metalem przemysłowym bez którego dzisiejsza gospodarka nie miałaby prawa istnieć. Mam tu na myśli miedź, która po przetopieniu znajduje swoje zastosowanie jako przewodnik ciepła (produkcja kabli, przewodów), co stanowi blisko 50% popytu na ten metal. Ponadto miedź stosuje się w przemyśle energetycznym i chemicznym (wyrób chłodnic, wymienników ciepła), w budownictwie jeśli chodzi o pokrycie dachów, elewacji budynków, produkcję rur, czy w elektronice. Oczywiście coraz większy popyt stanowią również odnawialne źródła energii (turbiny wiatrowe, panele słoneczne), czy auta elektryczne, o czym więcej w dalszej części.

Co więcej miedź jest znakomitą trutką dla bakterii. Na powierzchni pokrytej miedzią 99,9% bakterii wymiera po maksymalnie dwóch godzinach. Dlatego znajduje ona również swoje zastosowanie w budowie klamek, uchwytów, poręczy. Oczywiście mam nadzieję, że nie zapominasz, aby spożyć przynajmniej 900 mikrogramów miedzi dziennie. Pierwiastek ten możesz znaleźć w nasionach słonecznika, suchych nasionach roślin strączkowych, orzechach, kakao, czy płatkach owsianych. 😊

Przechodząc do konkretów, to miedź przyjmuje się za barometr sytuacji gospodarczej. Popyt na ten metal jest silnie skorelowany z tempem rozwoju gospodarczego. Jeśli mamy do czynienia z ożywieniem, to np. więcej się buduje (40% popytu na miedź pochodzi właśnie z tego sektora). Ponadto mając na uwadze ogromne zastosowanie tego surowca w przemyśle, to wzrost gospodarczy prowadzi do zwiększonego popytu na miedź, a w konsekwencji do wyższych cen, jeśli podaż nie jest w stanie nadgonić popytu.

Rzućmy okiem na ciekawą zależność pomiędzy wskaźnikiem miedź/złoto (czerwony kolor, prawa oś), a rentownością 10 letniej obligacji skarbowej Stanów Zjednoczonych (niebieski kolor, lewa oś).

Powyższą korelację można wytłumaczyć na kilka sposobów. Po pierwsze spadająca rentowność obligacji skarbowych jest korzystna dla złota, gdyż oba te aktywa są zaliczane do grona najbezpieczniejszych. Zatem jeśli obligacja skarbowa płaci nam przyzwoite odsetki, to dlaczego mamy inwestować w złoto, które nam nic nie płaci. Jeśli jednak rentowność obligacji spada, do realnie nawet negatywnych poziomów, to złoto staje się bardziej atrakcyjną lokatą kapitału. Jeśli chodzi o miedź, to sytuacja wygląda zgoła inaczej. Rosnąca rentowność obligacji skarbowych może świadczyć o wzroście gospodarczym (inwestorzy znajdują atrakcyjniejsze aktywa finansowe w fazie wzrostu niż obligacja skarbowa, co prowadzi do spadku cen obligacji, a wzrostu jej rentowności) lub w normalnych warunkach monetarnych (gdzie FED nie skupuje 80 mld $ obligacji skarbowych miesięcznie) o rosnącej inflacji. Oba wskazane przypadki są korzystne dla cen miedzi.

Zacznijmy od geografii, czyli od tego, gdzie najwięcej miedzi się konsumuje oraz gdzie jej się najwięcej produkuje.

Podobnie jak w przypadku innych surowców przemysłowych Chiny nie mają sobie równych. W obecnych czasach, to właśnie od koniunktury gospodarczej Państwa Środka zależy popyt na miedź, a w konsekwencji ceny metalu.

Wydobycie miedzi:

Jak widzisz to kraje Ameryki Łacińskiej (Chile, Peru) słyną z produkcji tego metalu. Do ryzyka politycznego związanego z tą lokalizacją wydobycia powrócimy w dalszej części artykułu. Na trzecim miejscu znajduje się największy konsument surowca, czyli Chiny. Nasz kraj reprezentowany przez KGHM znajduje się na 12 miejscu z rocznym wydobyciem na poziomie 400 tysięcy ton.

Oczywiście warto pamiętać, że miedź nadaje się do tzw. „recyklingu”, czyli do ponownego użycia. Z odzysku rocznie pozyskuje się ponad 8 milionów ton metalu, co stanowi lekko ponad 30% całości rocznej podaży.

Zatem jakie są perspektywy dla miedzi?

Kluczowym czynnikiem do wzrostu popytu jest po pierwsze gospodarczy wzrost, a po drugie przyrost światowej klasy średniej, która najwięcej miedzi konsumuje.


Możesz dostrzec, że w najbliższej dekadzie planuje się jej przyrost o 1,7 miliarda, co będzie główną zasługą Indii, Chin oraz państw zaliczanych do grupy rynków wschodzących.

Na powyższej grafice ukazane zostało, do czego niezbędna jest nam jedna tona miedzi. Trudno się nie zgodzić, że wraz z potężnym wzrostem światowej klasy średniej, wzrośnie również popyt na urządzanie elektroniczne, czy artykuły gospodarstwa domowego.

Popyt na miedź 2009-2019

Popyt na miedź w ostatniej dekadzie rósł w średnim, rocznym tempie na poziomie 2,4%, co znakomicie odzwierciedla tempo światowego wzrostu gospodarczego, mierzonego za pomocą PKB. Warto do późniejszych prognoz popytu i podaży zapamiętać, że w 2020 roku światowe zapotrzebowanie na miedź wyniosło 24,5 miliona ton.

O ile już wiemy, że główne zastosowanie miedzi, czyli przemysł budowniczy, energetyczny, czy użycie jej w elektronice będzie zależało od wzrostu gospodarczego oraz popytu generowanego zwłaszcza ze strony państw rozwijających się, to teraz przejdziemy do tematu, który rozpala zmysły każdego „miedziowego” inwestora, czyli zastosowanie tego surowca w zielonej rewolucji.

To właśnie miedź ma być głównym beneficjentem elektryfikacji branży motoryzacyjnej oraz zwiększania udziału odnawialnych źródeł energii w elektrycznym miksie.

Zacznijmy po kolei, czyli od energii generowanej przez wiatr.

Jak widzisz na grafice, turbina wiatrowa o mocy 3 megawatów zawiera około 4,7 ton miedzi, przy czym 53% tego zapotrzebowania pochodzi z kabli i przewodów, 24% z komponentów niezbędnych do wytwarzania energii, a 23% z transformatorów turbinowych.

Warto jednak mieć na uwadze, że wykorzystanie miedzi znacznie wzrasta w przypadku turbin budowanych na morzu tzw. „offshore”. W przypadku turbin, które możemy dostrzec np. na Bałtyku, a w ogromnych ilościach na Morzu Północnym, zużycie miedzi do wybudowania turbiny generującej taką samą ilość energii wzrasta 2,5x w porównaniu z tzw. „onshore”.

Kolejne zastosowanie miedzi, które przyczyni się do rosnącego popytu na ten metal, to produkcja paneli słonecznych.

Produkcja paneli słonecznych o mocy 1 MW wymaga zastosowania około 5,5 tony miedzi. Surowiec ten znajduje się w wymiennikach ciepła, a także w okablowaniu, które przesyła energię elektryczną w fotowoltaicznych ogniwach słonecznych.

Odnośnie przyszłości możemy się opierać niestety tylko i wyłącznie na prognozach, które są zależne od mnóstwa czynników. Zwłaszcza jeśli mówimy o polityce energetycznej, której do racjonalności w wielu krajach jest bardzo daleko. Każdy z was, który śledzi obecnie sytuację na rynku cen gazu ziemnego, czy węgla kamiennego wie mniej więcej o co mi chodzi. 😊

Warto tylko zaznaczyć, że produkcja 1 MW ze źródeł odnawialnych wymaga od 4 do 6 razy większej ilości miedzi niż ma to miejsce w przypadku energii generowanej przez paliwa kopalne.

Obecnie odnawialne źródła energii stanowią 27% miksu elektrycznego. Na wstępie dla tych, którzy nie czytali artykułu o uranie chciałbym przypomnieć że miks elektryczny stanowi zaledwie 16% miksu energetycznego, gdzie dochodzi jeszcze transport oraz ogrzewanie, oprócz samej produkcji energii elektrycznej. W tym przypadku OZE stanowią obecnie 10% generowanej, światowej energii.

Wracając do prognoz oraz produkcji samej energii elektrycznej, to w 2035 udział OZE może wzrosnąć do 51%, a w 2050 roku nawet 73%. W mojej opinii są to dosyć szalone prognozy, gdyż w przypadku sporej ilości krajów, OZE mogą stanowić znaczący dodatek do miksu elektrycznego, ale uzależnienie się od nich może skończyć się tragicznie. Nie w każdej lokalizacji geograficznej wieje wystarczająco dużo wiatru, świeci wystarczająco dużo słońca itd. Oczywiście nie wątpię, że w niektórych krajach OZE będzie stanowić około 100% miksu elektrycznego. Dziś jest to Islandia, ale za niedługo pewnie również inne, mniejsze, wietrzne, słoneczne, czy ze sporą energią kinetyczną rzek państwa do tego grona dołączą. Rozwiązaniem dla krajów, które takiego szczęścia nie mają pozostaje uran, o którym pisałem tutaj https://wolnorynkowykapitalizm.pl/czeka-nas-hossa-na-uranie-jak-mozesz-zainwestowac-analiza-rynku/.

Zatem jak prognozowany wzrost udziału energii pozyskiwanej z wiatru i słońca wpłynie na popyt na miedź?

Dziś zapotrzebowanie na miedź z sektora OZE wynosi około 1,15 miliona ton miedzi (4,6% całkowitego popytu). Za 10 lat popyt ten można wzrosnąć o blisko 100% do poziomu 2,25 miliona ton rocznie. Póki co, to powinien być nasz horyzont, jeśli chodzi o prognozy. Im dalej w las, tym mniejsza pewność przewidywań. Oczywiście nieuniknionym jest, że wraz z wzrostem udziału OZE, będzie również rósł popyt na miedź, który przez tą branżę jest generowany. Przy okazji można rzucić okiem, jakie surowce, podobnie jak miedź zyskają na zielonej rewolucji w energetyce, a jakie stracą.

Do pierwszej grupy można śmiało zaliczyć cynk, mangan oraz metale ziem rzadkich, a do drugiej kobalt. Jednak to kobalt, jak również lit, nikiel, grafit solidnie zyskają na rewolucji motoryzacyjnej, do której właśnie przechodzimy.

Produkcja auta hybrydowego wymaga 2x więcej, a samochodu elektrycznego blisko 5x więcej miedzi niż w przypadku auta z silnikiem spalinowym. Lepiej nie wspominać nawet o elektrycznym busie, którego produkcja wymaga 800 funtów miedzi. Nie można ukrywać, że miedź jest sercem pojazdu elektrycznego. Dzieje się tak, ponieważ pojazdy elektryczne wykorzystują miedź w produkcji silnika.

Dodatkowo okablowanie stacji ładowania pojazdów elektrycznych będzie kolejnym, sporym źródłem zapotrzebowania na miedź.

Jakie prognozy zatem możemy znaleźć na temat rewolucji, tym razem w branży energetycznej?

Jeśli politycy krajów zwłaszcza UE dotrzymają swoich „obietnic” i od 2035 roku zakażą zakupu aut z silnikiem spalinowym, to ogromny wzrost udziału hybryd oraz samochodów elektrycznych jest nie do uniknięcia. Jakiego przyrostu popytu możemy spodziewać się w tym przypadku?

Według spółki Norilsk Nickel popyt na miedź generowany przez całą branżę samochodową może wzrosnąć o 3,6 miliona ton do 2030. Według Statisty wzrost ten wraz z użyciem miedzi w procesie przechowywania energii (Energy storage) będzie wynosił dla branży EV 1 milion ton w 2025 roku oraz lekko ponad 2,3 miliona ton w 2030 roku.

Podobnie uważają analitycy Goldman Sachsa, którzy twierdzą, że w 2030 roku popyt na miedź ze strony EV  będzie wynosił 2,5 miliona ton (dziś jest to około 250 tysięcy ton). Konserwatywnie możemy stwierdzić, że będzie to dodatkowy popyt na poziomie 2 milionów ton rocznie generowany przez branżę motoryzacyjną, co po dodaniu 1,1 miliona ton z branży OZE, da nam wzrost zapotrzebowania na miedź o 3,1 miliona ton rocznie w 2030 roku.

Według mniej konserwatywnych analityków, jednego z największych banków, popyt generowany przez zieloną rewolucję (OZE+EV) wzrośnie z obecnych 1,4 miliona ton do 5,4 miliona ton miedzi w 2030 roku, czyli o 4 miliony ton. Zakładają oni również, że całkowity popyt na miedź wyniesie 33,7 mln ton w 2030 roku.

Aby tę liczbę oszacować, musimy dorzucić jeszcze jedną zmienną, czyli wzrost popytu generowany przez inne, obecnie główne źródła zapotrzebowania na miedź. Jeśli do dzisiejszych 24,5 mln ton dodamy prognozowane przez nas 3,1 miliona ton wygenerowane przez zieloną branżę, to otrzymamy 27,6 miliona ton. Biorąc pod uwagę wzrost gospodarczy, przyrost klasy średniej, nieunikniony boom sektora nieruchomości oraz infrastruktury w krajach rozwijających się (np. Indie, Indonezja, kraje afrykańskie), możemy założyć konserwatywny wzrost na poziomie 1,5% r/r. W ten sposób do 2030 roku odnotujemy przyrost o 3,5 miliona ton. Warto zaznaczyć, że przy hipotetycznym, rocznym wzroście 2%, byłoby to blisko 5 miliona ton. Mała różnica w założeniu, a tak duża w otrzymanym wyniku.

Zatem łączny, oszacowany przez nas popyt w 2030 roku wyniesie 31,5 miliona ton i jest nieco mniejszy niż ten prognozowany przez analityków Goldman Sachsa.

Rzućmy okiem również na prognozy podaży.

Jak widzisz dopiero po 2023 roku zacznie powstawać luka podażowa, nie biorąc od uwagę projektów dopiero proponowanych, a następnie będzie się ona coraz bardziej poszerzać. Po przeanalizowaniu planów wydobywczych większości spółek w branży mogę stwierdzić, że po 2023 roku nie doświadczymy spadku podaży, lecz raczej stagnacji. Prognozowana podaż miedzi (produkcja + odzysk) wyniesie w 2022 roku około 25,4 miliona ton, co według szacunków spowoduje nadwyżkę o 319 tysięcy ton. Inwestorzy krótkoterminowi powinni mieć ten fakt na uwadze.

Oszacowana z największym prawdopodobieństwem podaż miedzi na 2030 rok wyniesie 28 miliona ton, co według naszych szacunków spowodowałoby ogromny deficyt, w wysokości 3,5 miliona ton. Możesz stwierdzić, że co to za problem zwiększyć produkcję, mając na uwadze fakt, że odkryte rezerwy miedzi wynoszą około 2,1 miliarda ton, czyli wystarczyłyby na blisko 100 lat produkcji przy obecnym popycie. Sprawa jednak nie wygląda tak łatwo. Uzyskanie licencji, otwarcie nowych kopalń, fabryk trwa latami. Ponadto jakość „miedziowych” depozytów z każdym rokiem spada. W skrócie są one gorzej dostępne oraz koszt ich wydobycia wzrasta.

W mojej opinii będziemy mieć do czynienia z luką podażową w przypadku miedzi. Jednak dopiero zaczynając od lat 2024-2025, zwłaszcza jeśli zielona rewolucja nie zawiedzie i rzeczywiście popyt generowany przez OZE oraz samochody elektryczne będzie rósł w założonym, a może nawet szybszym tempie.

Jak widzisz przez ostatnie lata ceny miedzi falują w przedziale dwóch oraz czterech dolarów za funta. Hossa na surowcach z początku XXI wieku oraz ogromny wzrost popytu na miedź ze strony Chin oraz Indii sprawił, że cena z 0,65 dolara za funta miedzi w 2003 roku, wzrosła do 4 dolarów za funta w 2008 roku. Kryzys finansowy oraz spowolnienie gospodarcze zmniejszyło popyt na surowce, a w tym na miedź, co doprowadziło do spadku do poziomu 1,5 dolara za funta. W kolejnych dwóch latach znaki ożywienia gospodarczego przyczyniły się do wzrostu cen surowców, a miedź osiągnęła w 2011 roku rekordowe 4,5 dolara za funta. Następnie jednak światowa gospodarka rozwijała się w wolniejszym tempie niż zakładano, a rynek surowców wszedł w okres „bessy”. Oczywiście warto mieć na uwadze, że również w przypadku miedzi lekarstwem na niskie ceny są niskie ceny, a remedium na wysokie ceny, to wysokie ceny. Zwiększanie produkcji w okresie hossy prowadzi do nadpodaży surowca, a zmniejszanie wydobycia w okresie mniejszej rentowności prowadzi do przewagi popytu, a w konsekwencji do wzrostu cen. Z ostatnim wystrzałem cen miedzi mieliśmy do czynienia w 2020 roku, gdzie zaburzenia podaży (zamknięcie kopalń) oraz następujące ożywienie gospodarcze wywołane ekspansywną polityką fiskalną oraz monetarną rządów, doprowadziło do wzrostu ceny funta miedzi z poziomu 2,1 dolarów do obecnych 4,28 dolarów.

Podsumowując, w mojej opinii perspektywy dla miedzi są znakomite, gdyż będzie ona głównym beneficjentem zmian w branży motoryzacyjnej oraz energetycznej. Ponadto ciągle rosnąca liczba światowej ludności oraz stały wzrost zapotrzebowanie ze strony przemysłu może w tej dekadzie doprowadzić do pojawienia się, a następnie wzrostu luki podażowej. Zjawisko to przełoży się na wzrosty cen surowca, co jest konieczne, aby spółkom wydobywczym opłacało się eksplorować złoża gorzej dostępne, o niższej jakości, a wyższym koszcie produkcji. Personalnie wolałbym zacząć budować pozycję na miedzi przy cenach 3,5 dolara za funta i niżej. Jednak nikt nie jest w stanie przewidzieć, czy taki pułap jeszcze kiedyś osiągniemy, mając na uwadze ciągle rosnący popyt ze strony branż, bez których cele klimatyczne przedstawiane przez zachodnich polityków nie zostaną osiągnięte. Ponadto zaburzenia podaży ze strony głównych producentów, czyli krajów niestabilnych politycznie Peru (rządzą socjaliści), Chile (socjaliści wracają do łask) oraz bardzo aktywnych sejsmicznie może wysłać cenę miedzi jeszcze wyżej.

Jak nabyć ekspozycję na miedź?

Dosyć ciężko zakupić fizyczną miedź oraz w ten sposób nabyć ekspozycję na ten metal. 😊 Lepszą opcją mogą być tzw. ETC (Exchange Traded Commodity) lub ETN (Exchange Traded Note), które za pomocą kontraktów terminowych śledzą cenowe poczynania wybranego metalu lub grupy surowców. Oczywiście trzeba mieć tutaj na uwadze różnego rodzaju opłaty oraz contango, o którym więcej pisałem tutaj: https://wolnorynkowykapitalizm.pl/instrumenty-pochodne-jak-zarabiac-wystawiajac-opcje-put/, a przy okazji contango lub backwardation na miedź możesz sprawdzić tutaj: https://www.cmegroup.com/markets/metals/base/copper.quotes.html.

Pierwszy z brzegu ETC na miedź to Wisdom Tree Copper (COPA). Rzućmy okiem na najważniejszą kwestię, czyli opłaty.

Jak widzisz poza roczną opłatą za zarządzanie (0,49%) mamy do czynienia z opłatą za dzienny swap, która po przemnożeniu przez 365, da nam kolejne 0,45% rocznie. Do tego dojdzie jeszcze contango, choć możliwe jest oczywiście również korzystne dla nas backwardation. Wszystko zależy od rynkowych oczekiwań, co do kształtowania się ceny surowca w przyszłości.

Miedź (QC.F) vs ETC na miedź (COPA.UK)

Jak widzisz ETC COPA śledzi zmiany cen fizycznego surowca w bardzo efektywny sposób. Jednak im dłuższy okres, tym bardziej obie linie w wyniku pobieranych przez emitenta opłat się rozjeżdżają.

Kolejną, bardziej popularną opcją wśród inwestorów jest nabycie ekspozycji na miedź poprzez spółki zajmujące się jej wydobyciem. Warto mieć na uwadze, że tutaj możemy wpaść na rollercoaster, gdyż akcje tych spółek cechują się bardzo dużą dźwignią względem cen miedzi. Zwłaszcza będzie to zauważalne w przypadku firm mniejszych, o niskich marżach, z dużym zadłużeniem, gdzie często ich przetrwanie zależy od wyższych cen surowca.

Najlepiej tę zależność będzie ukazać na przykładzie jedynego ETF-u, który inwestuje w spółki „miedziowe” – Global X Copper Miners ETF (COPX)

Możesz dostrzec, że wzrost cen miedzi prowadzi do większego wzrostu cen spółek z sektora wydobywczego. Odwrotna tendencja ma miejsce w przypadku spadków cen miedzi. Przy okazji chciałbym zaznaczyć, że z ETF COPX nie korzystam, gdyż nie podoba mi się jego skład. Kilka spółek ma z miedzią mało wspólnego, a ten surowiec stanowi mały procent ich przychodów. Najlepszym przykładem będzie indyjska spółka Vedanta, czyli główny składnik ETF COPX, gdzie miedź stanowi mniej niż 10% przychodów firmy. Naprawdę nie wiem według jakich kryteriów tworzono tego ETF-a.

Rzućmy okiem na pięciu największych, światowych producentów miedzi.

 miliony ton
Codelco1,7
BHP1,7
Freeport McMoran1,5
Glencore1,4
Southern Copper1


Poniżej tej piątki znalazłyby się spółki jak Anglo American (0,8 MT), Antofagasta (0,7 MT), First Quantum (0,7 MT) oraz polskie KGHM (0,7 MT). Od razu odpada nam Codelco, gdyż jest państwową chilijską spółką nienotowaną na giełdzie. Chociaż KGHM jest na giełdzie notowane, to z racji tego, że jest to spółka państwowa, która nie przejmuje się zbytnio akcjonariuszem mniejszościowym (podatek miedziowy), to również omijam ją szerokim łukiem. Spółki jak BHP, czy Anglo American chociaż są światowymi pionierami jeśli chodzi o produkcję miedzi, to wydobycie tego metalu stanowi zaledwie 20-30% przychodów.

Zatem zostają nam miedziowi giganci pokroju Freeport McMoran (FCX), Glencore (GLEN), czy Southern Copper (SCCO). Ja jednak w dzisiejszym raporcie przedstawię Ci mniejszą firmę, która wydobywa rocznie około 260 tys. ton miedzi, porównując ją przy okazji z większymi konkurentami.

ANALIZA LUNDIN MINING

Kanadyjska spółka Lundin Mining została założona w 1994 roku przez Adolfa Lundina. Chociaż z początku jej główną działalnością było wydobycie diamentów, to szybko firma się przebranżowiła i dziś posiada globalnie zdywersyfikowane złoża miedzi, cynku, złota, niklu i ołowiu.

Jak widzisz Lundin Mining operuje w 5 krajach oraz na trzech kontynentach (Chile, Brazylia, USA, Szwecja, Portugalia).

Rzućmy okiem na strukturę przychodów spółki za pierwszą połowę roku 2021.

Spółka znaczną większość swojej działalności opiera na wydobyciu miedzi, której najobfitsze złoża znajdują się w niepewnym politycznie Chile. Warto jednak wspomnieć, że jej działalność jest dużo lepiej zdywersyfikowana geograficznie niż ma to miejsce w przypadku innych, większych spółek miedziowych, które zdecydowaną większość operacji przeprowadzają w Chile, Peru, czy w Meksyku.

Według prognoz na 2021 roku spółka zamierza wydobyć:

– 260 tysięcy ton miedzi

– 145 tysięcy ton cynku

– 160 tysięcy uncji złota

– 20 tysięcy ton niklu

Co ważne spółka planuje zwiększyć produkcję miedzi w najbliższych latach do 300 tysięcy ton rocznie. Ponadto Lundin Mining posiada bogate, odkryte złoża wspomnianych metali m.in. 5,5 miliona ton miedzi, czy 6,9 miliona uncji złota.

Zobaczmy jak akcje spółki dawały radę w porównaniu z konkurentami z sektora w okresie ostatnich 10 lat.

Jak widzisz Lundin Mining prezentował się najlepiej w 10 letnim okresie, w którym ETF COPX zanotował wzrost wartości o .. 5%. Oczywiście do zaprezentowanej na wykresie stopie zwrotu nie są wliczane dywidendy, wypłacane stale w okresie ostatnich lat przez spółkę. Najgorzej w tym okresie poradził sobie Glencore, który w dnie surowcowej bessy w 2016 roku był na skraju bankructwa.

Przechodząc właśnie do zadłużenia rzućmy okiem na stosunek długu do kapitału własnego.


Lundin Mining zdecydowanie wyróżnia się na tle konkurencji. Co rzadko spotykane w branży wydobywczej, spółka posiada negatywną wartość zadłużenia netto, czyli stan gotówki jest większy od oprocentowanego zadłużenia.

Warto również wspomnieć, że spółka wydobywa miedź bardzo niskim kosztem, co przekłada się na wysokie marże, zwłaszcza w okresie obecnych cen surowca. W ten sposób za ostatnie 12 miesięcy marża brutto wynosi 55%, a marża EBIT 33%.

Przechodząc do wycen, to spółka wygląda najatrakcyjniej pod względem wskaźnika EV(kapitalizacja spółki + zadłużenie netto)/EBITDA.

Nie inaczej sytuacja wygląda pod względem ceny, jaką płacimy za wygenerowanego dolara z działalności operacyjnej.

Spółka wedle podstawowych wskaźników wyceny fundamentalnej jest świetnie wyceniona względem konkurencji. Przy obecnych cenach miedzi roczny zysk netto, czy wolny przepływ pieniężny będzie oscylował wokół 600-700 milionów dolarów, co daje nam wskaźnik cena/zysk, czy cena/wolny przepływ pieniężny na poziomie 7-8.

Warto również wspomnieć, że zarząd spółki jest hojny, jeśli chodzi o wypłatę dywidendy. Obecnie wynosi ona kwartalne 0,09$ + 0,09$ półrocznej ekstra dywidendy w zależności od wyników. W ten sposób łącznie możemy uzyskać 0,54$ dywidendy rocznie, co daje nam stopę dywidendy na poziomie 5,7%. Pokrywa się to z założoną polityką dywidendową, czyli wypłatą 40% wolnego przepływu pieniężnego. Obecnie generowany przepływ na poziomie 700 mln dolarów, powinien przekładać się na dywidendę w wysokości 250-300 milionów dolarów, czyli ponownie wracamy do poziomu stopy dywidendy 5-6%.

W mojej opinii spółka Lundin Mining jest ciekawą opcją, jeśli chodzi o zajęcie ekspozycji na miedź. Bardzo silny bilans, zdywersyfikowana geograficznie działalność, ogromna ilość generowanej gotówki oraz hojna polityka dywidendowa na pewno przemawiają za tą spółką. Jednak warto mieć na uwadze sporą liczbę zagrożeń, które dla spółek z tego sektora często się powtarzają. Mamy to do czynienia z ryzykiem walutowym, politycznym, a w głównej mierze zmienności cen surowca. Przy obecnych cenach miedzi spółka generuje blisko 2,4 miliarda dolarów ze sprzedaży tego metalu. Spadek ceny o 10% przekłada się na szczuplejsze saldo przychodów o 240 milionów dolarów, co oczywiście przyczynia się do spadku marż oraz gotówki generowanej przez spółkę.

PODSUMOWANIE

W mojej opinii miedź ma świetne perspektywy na przyszłość oraz w długim terminie (5-10 lat) jestem byczo nastawiony do inwestycji w ten surowiec. Jednak w krótkim terminie w wyniku spowolnienia gospodarczego, czy powiększających się nadwyżek podaży można spodziewać się korekty. Bardzo ciekawym będzie również śledzenie rozwoju światowego rynku OZE oraz samochodów elektrycznych oraz wpływ tej rewolucji na popyt na ten surowiec.

Jeśli chodzi o zajęcie ekspozycji na miedź, to opcji jest naprawdę sporo. Mamy możliwość zakupu ETC na miedź, ETF-u na spółki wydobywcze, akcji największych producentów (Glencore, Freeport McMoran, Southern Copper), czy nieco mniejszych firm jak np. analizowane Lundin Mining. Wszystko zależy od preferencji oraz awersji do ryzyka ze strony inwestora.

Jakie jest Twoje zdanie na temat miedzi? Jeśli posiadasz przemyślenia na temat przyszłej struktury popytu i podaży na rynku, albo w Twoim portfelu znajdują się miedziowe spółki, to daj znać w komentarzu.

Z wolnorynkowym pozdrowieniem,

Bartosz Baran

Materiał nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.

Przedstawione treści nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych ani informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną w rozumieniu Rozporządzenia PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) NR 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylające dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE, ani też rekomendacji, o których mowa w Ustawie z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi.
Treść powyższej analizy jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Analiza nie spełnia wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawiera konkretnej wyceny instrumentu finansowego, nie opiera się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określa ryzyka inwestycyjnego. Jest tylko i wyłącznie osobistą opinią autora. Zgodnie z powyższym serwis Wolnorynkowykapitalizm.pl oraz autor nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na jej podstawie.

14 thoughts on “Kto nie ma miedzi ten w domu siedzi? Jak nabyć ekspozycję? Analiza rynku, perspektyw oraz spółki wydobywczej.”

  1. Hej, dopiero zacząłem czytać, ale chciałem tylko poinformować, że wkradła się literówka i napisałeś, że miedź jest „trutką dla baterii” i przez chwilę zastanawiałem się czy chodzi o to, że miedź w najbliższych latach jakimś sposobem miałaby wyprzeć baterie z rynku 😀

    Pozdrawiam

    1. Dzień dobry.
      Większość brokerów zagranicznych powinno oferować dostęp do kanadyjskiej giełdy 🙂
      Trzeba prześledzić ofertę brokera, a ja reklamować nikogo nie chcę 🙂
      Pozdrawiam serdecznie!

      1. Dziękuję. A czy mogę prosić na maila informację. Oczywiście nie traktuję tego jako reklama, tylko jako szeroko-rozumiany przegląd rynku 🙂

          1. Dziękuję. Widzę że spółka jest też notowana w Sztokholmie, a do nich mam dostęp :).
            Ps. Świetne artykuły gdzie na takim poziomie w polskim internecie ze świecą szukać

  2. Rynek kanadyjski jest rownież w BOŚ-iu
    Co do artykułu – jak zwykle very good 🙂
    Może w następnej kolejności rynek ……….. konopii.
    Jest równiez interesujący, a i w Polse coraz więcej podmiotów sprawą się zajmuje 🙂

  3. No tak, ale konopie to nie tylko rekrecja.
    mam jeszcze pytanie odnośnie Lunding Mining.
    Pojawiają sie trzy problemy na horyzoncie:
    1. Kłopoty w chilijskiej kopalni związane z problemami wydobycia, o których wspominają branżowe portale. Ich konsekwecją będą słabsze wyniki, które już są zapowiedziane, a które spowodowaly dymisję jednej z osób zarządzajcych spółką. A należy wspomnieć, że jest to największe aktywo spółki.
    2. Kłopoty polityczne w Chile, a zwłaszcza coraz głośniejsze pomruki skrajnej lewicy

    1. O ryzyku politycznym w Chile i Peru wspominałem. Odnośnie pierwszej kwestii, to jest ona wliczona już w cenę waloru i należy ją bacznie śledzić mając zamiar nabycia ekspozycji na tę spółkę. Ponadto przypominam, że ja na portalu nic nie rekomenduję, co najwyżej analizuję 🙂
      Pozdrawiam serdecznie 🙂

  4. Dzień dobry. „Wpadłem” na ten blog przypadkowo ale po przeczytaniu kilku artykułów poziom merytoryki mnie powala – oczywiście na plus. Gratuluję bloga i zostaję na stałe.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *